| |

Nr
1/2001/2002 Do użytku wewnętrznego
Gimnazjum w Kargowej 20.12.2001
Od Redakcji.....
Dlaczego
" GIM/NAS/TYKA" ?
Różnie można to interpretować: GIM- bo w Gimnazjum
,NAS - bo dla nas i o nas, TYKA - bo chcąc - nie chcąc,
to co się dzieje jakoś dotyka nawet tych, którzy
sądzą, że są " poza ".. układami, klikami,
grupkami...
A na
dodatek, stworzyć dobry zespół redakcyjny,
zorganizować sensownie jego pracę, poszukać środków
na wydanie każdego numeru, to swoista
"gimnastyka" kilkunastu osób, które dopiero
stawiają pierwsze kroki w tym fachu.
Mówi
się, że prasa, to "trzecia władza";
jeśli policzyć dyrektora, jego zastępcę - to...i tak
nam się nie uda wcisnąć: jest przecież poczciwy Pan
Marian , więc może załapiemy się na czwarte
miejsce?!! Zobaczymy...
Tymczasem
prosimy o wyrozumiałość, o uczciwą ocenę (łatwiej
stać z boku i nie robić nic..), ale też o
propozycje do następnych numerów. Ten, który trzymasz
w ręku , prawie w całości poświęcony jest tym
najmilszym ze świąt, które za dni kilka zaczniemy
obchodzić. Dziękujemy tym, którzy podzielili się z
nami swoimi doświadczeniami świąt, rozumiemy tych,
którzy odesłali naszych "mini -redaktorów" z
kwitkiem; prosimy o pomoc w następnych tematach i
sprawach. Zapraszamy do lektury, i....../życzenia będą
potem!/
P.S. Serdecznie
dziękujemy tym wszystkim, którzy tworząc "Nudy Z
Budy", stali się inicjatorami gazetki szkolnej w
naszym Gimnazjum!
" SYLWESTER " INACZEJ. .
.
Zastanawiało was kiedyś jak
można spędzić "Sylwestra" ? Najbardziej
popularny sposób to zabawa w jakiejś restauracji,
dyskotece. W jednych obowiązują wieczorowe suknie i
smokingi, w innych mile widziane są stroje dowolne.
Wszędzie natomiast możemy być pewni, że powitaniu
Nowego Roku będą towarzyszyły imponujące pokazy
sztucznych ogni i strzelające szampany. Innym sposobem,
chyba najprostszym jest pozostanie we własnym domu przed
telewizorem. Osoby szukające wrażeń mogą spędzić
Sylwestra i karnawał za granicą np. w Brazylii lub
innym ciepłym kraju. Jeśli ktoś nie ma jednak ochoty
wychodzić z domu, to rozwiązaniem jest zaproszenie
znajomych i urządzenie niepowtarzalnej imprezy.
Istnieją też osoby, które próbują w inny sposób
przywitać Nowy Rok ....
Bawimy się razem (około 50 -60
osób) od 20.00.. . Wcześniej sami przygotowujemy salę,
dekorujemy, przygotowujemy dania, kupujemy napoje... I tu
niespodzianka; nie ma alkoholu, nie ma szampana... Ktoś
powie: " Bez toastu ?!! Bez strzału szampana ?!!
Przecież to głupota !" To proszę z tym okrzykiem
jeszcze poczekać: będzie gorzej.. Mianowicie, po kilku
godzinach zabawy , ok. 23.30 , sprzęt nagłaśniający
zostaje wygaszony, a my ...wychodzimy na zewnątrz.
"Pewnie idziecie pod ratusz, poszaleć" - powie
ktoś. Idziemy do kościoła, gdzie w ciszy wystawiony
jest Najświętszy Sakrament......
Jeśli jeszcze nigdy nie byłeś u
schyłku kolejnego roku Twojego życia w takiej scenerii,
to nie wiesz co się wtedy czuje....
A kiedy na zewnątrz, o północy
pękają petardy, strzelają szampany, słychać krzyk
wiwatujących ludzi - w kościele zaczyna się Msza św.,
po której wracamy do naszej sali, składamy sobie
życzenia, i bawimy się do rana.
Głupie -prawda ?
Jeśli jednak zechcesz tej
"głupoty" skosztować, nie bacząc na drwiny
tych, którzy do dobrej zabawy potrzebują hektolitrów
piwa i zestawu siarczystych, dosadnych okrzyków -
zapraszamy do nas.. Trafisz - jeśli będziesz chciał..
Dobrej zabawy i ...Szczęśliwego
Nowego Roku!
/KOMPLEKSIARA/
KALENDARIUM
Szkoła
3.XII
2001 Ogłoszenie wyników próbnego egzaminu na
koniec gimnazjum.
6.XII
2001 Obchody dnia św. Mikołaja.
11.XII
2001 Spotkanie w MDK ze specjalistką ds. uzależnień.
13.XII
2001 Oddanie do użytku nowej klasy.
Polska
11.XII
Kampania pod hasłem "koń nie jest rzeczą".
11.XII
Protesty studentów przeciwko zmniejszeniu ulg na bilety
PKS i PKP.
13
.XII. Obchody 20 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.
16.XII
Rocznica zastrzelenia górników w kopalni
"WUJEK", i masakry stoczniowców w Gdańsku w
1970r.
Świat
6.
XII -100 urodziny Walta Disney'a.
10.
XII 2001 Wręczenie Pokojowej Nagrody Nobla sekretarzowi
generalnemu ONZ- Kofi Atta Annan.
12.XII
2001 Uczczenie pamięci ofiar zamachu terrorystycznego na
Nowy Jork i Waszyngton, w trzy miesiące po tragedii.
wybrała-"KWIATUSZEK"
JAKIE ŚWIĘTA...? O to ,co jest najważniejsze dla
danej rodziny, co się zapisuje w pamięci, co się jada
i co się robi w tym czasie - oraz o to czego sobie
życzymy -zapytaliśmy tych, których znamy bardziej jako
przedmiotowców, a często zapominamy, że oni
(nauczyciele!!) - w Gimnazjum pracują, a swoje życie
rodzinne mają różne, podobne do naszego.
To
nie jest prawdą, że: historyk otrzymuje pod choinkę
podręcznik do historii, pani od biologii - żabę w
formalinie, a Pan Marian - młotek ze śrubokrętem...!!
I
myli się ten, kto sądzi, że matematyk przed zjedzeniem
karpia liczy jego łuski, a germanistka pyta go jak brzmi
trzecia forma od słowa "kolędować".
A
zatem oddajmy im głos!!!! / wszak to już blisko
wigilia!/
Na sąsiednich
stronach pojawiają się zapowiedziane wypowiedzi naszych
nauczycieli na temat świąt Bożego Narodzenia.
Pragniemy
przeprosić tych, których wypowiedzi nie znalazły się
w tym numerze, wynikło to z przeliczenia się
naszych "grafików" co do pojemności gazetki
, oraz z faktu, iż zapytani nauczyciele udzielili
obszerniejszych wypowiedzi niż się spodziewaliśmy!!
Dlatego niektóre teksty zostały skrócone....Wybaczcie!
Darujcie nam też sięgnięcie po zdjęcia Waszych
twarzy; wiemy, że gdybyśmy zapytali o zgodę, pewnie z
wrodzonej skromności i poczucia niedoskonałości .....
Tymczasem do lektury:
 |
|
"W
święta Bożego Narodzenia, najważniejsza jest
taka specyficzna atmosfera... nie prezenty. Jest
tak miło, odnosimy się do siebie z większą
życzliwością. Od pewnego czasu spędzam święta
w Gubinie, wspólnie z teściami przygotowujemy
kolację wigilijną. Potem już tylko oczekiwanie
na pierwszą gwiazdę, żeby zacząć wspólną
kolację. Jak nakazuje tradycja, zostawiamy przy
stole wolne miejsce, ale jak dotąd nikt się nie
zjawił, aby je zająć.
Swoim uczniom i innym
ludziom, chciałbym życzyć przede wszystkim:
zdrowia i szczęścia!"
|
 |
|
-
Gdzie ksiądz spędza Boże Narodzenie? - Jak do tej pory,
zawsze udaje mi się -choć na małą chwilę
pojechać do rodziców. Nie byłem tylko raz -w
czasie służby wojskowej.
- Co w tym dniu jest
najważniejsze?
- Na pewno nastrój,
choinka, prezenty i niesamowita kolacja. Ale
ponieważ nie byłoby tego wszystkiego gdyby nie
tamta noc w Betlejem, to siłą faktów
najważniejszy jest Jezus.
- Jak zapamiętał ksiądz
święta z dzieciństwa ?
- Choinka
-zawsze naturalna, bardzo wysoka, łzy mamy przy
składaniu życzeń, i dzieci z Domów Dziecka,
które przez kilka lat spędzały święta w moim
domu. Pamiętam też wigilię w 1981 roku -w
czasie stanu wojennego: ojciec zabrał mnie ze
sobą i poszliśmy podzielić się opłatkiem z
żołnierzem, który pilnował bloku
wojskowego."
|
 |
|
-
Jak spędza Pani święta? - Święta spędzam w
gronie rodzinnym. Preferujemy wypoczynek bierny,
ale telewizora nie włączamy. Święta nie są
czasem dla telewizji, a właściwie to nawet nie
byłoby czasu go oglądać...
- Kiedy stroi się u Pani
w domu choinkę?
- Choinkę w naszym domu
stroimy dzień przed Wigilią, najczęściej
wieczorem. Robimy to całą rodziną.
- Jakie potrawy znajdują
się na stole wigilijnym?
- Tradycyjne.
- Czy przygotowuje je Pani
sama?
- W większości
potrawy przyrządzam sama, ale z tej racji, że
Wigilia organizowana jest u mnie w domu, rodzice
i siostra przywożą przez siebie przygotowane
dania.
- Czy u Pani w domu
powszechna jest tradycja przygotowywania miejsca
dla niespodziewanego gościa?
- Tak - co roku.
- A czy to miejsce
zostało kiedyś zajęte?
- Przez
niespodziewanego gościa - nie.
|
 |
|
-
Co dla Pana jest najważniejsze w czasie świąt? - Święty spokój! A
tak naprawdę, to nie lubię tych świąt.
Trochę to dziwne, ale uważam, że są to
święta bardzo rodzinne i dlatego ich nie
lubię.
- Czy jest przy stole
wolne miejsce?
- Nie, kiedyś było,
ale teraz to tylko pewien symbol i nie zostawiamy
w domu wolnego miejsca, ale gdyby ktoś przybył
znalazłoby się dla niego miejsce.
- Czy było ono
kiedykolwiek zajęte?
- Nie.
- Jak u Pana przebiegają
święta?
- Normalnie. Oczywiście
ubieranie choinki, kolacja wigilijna, pasterka -
jeśli w kościele jest miejsce, bo co dziwnie
często w ten dzień trudno dostać się do
kościoła. W dalsze dni odpoczynek, wizyty u
przyjaciół -np. zawsze po pasterce odwiedzam
swojego przyjaciela, który akurat w Wigilię ma
imieniny i siedzimy często do rana.
- Jakie potrawy goszczą
na stole wigilijnym?
- Tradycyjnie
wigilijne - niestety bez mięsa, które
uwielbiam.
- Czego życzy Pan sobie i
innym?
- Zdrowia, no i
indywidualnie, jeśli kogoś znam, wiem o czym
marzy i tego mu życzę.
|
 |
|
-
Co jest najważniejsze dla Pana w czasie tych
świąt? - Świąteczna atmosfera !
- Czego życzy Pan sobie i
innym na święta?
- Spokoju, radości,
zdrowia, dobrego samopoczucia oraz odpoczynku.
- Jak w Pańskim domu
przebiegają święta?
- Tradycyjna wigilia,
choinka, święta przebiegają w rodzinnej
atmosferze.
- Czy zostawia Pan wolne
miejsce przy stole wigilijnym, i czy kiedyś
zostało ono zajęte?
- Zostawiam zawsze. Zostało
zajęte np. przez sąsiadkę.
|
 |
|
-
Co jest w świętach dla Pani najważniejsze? - Chyba to, żeby
spędzić je w gronie najbliższych mi osób.
- Jak Pani obchodzi święta,
zostaje w domu czy wyjeżdża do rodziny?
- Od paru lat wigilię
i święta urządzam u siebie w domu i rodzina
przyjeżdża do mnie.
- Czy jest u Pani taka
tradycja jak ubieranie choinki w dzień wigilii?
- Tak, choinkę
ubieram w wigilię lub wieczorem w przeddzień
wigilii.
- Czy w Pani domu co roku
na wigilię daje się prezenty?
- Tak, robimy sobie na wzajem
prezenty.
- Czy miejsce, które
zostawia Pani przy stole wolne, zostało kiedyś
zajęte?
- Nie, ale mam
nadzieję, że kiedyś to nastąpi.
- Czy zawsze w święta ma
panie na stole 12 potraw?
- Staram się żeby
tyle było, ale nie zawsze jest ich dokładnie
12.
- Jaką choinkę Pani
ubiera co roku (żywą czy sztuczną)?
- Oczywiście żywą!
|
 |
|
Boże
Narodzenie to najbardziej rodzinne ze wszystkich
świąt, dlatego najważniejsza w tym dniu jest
rodzina, ta bliska i ta dalsza - do której
wysyłamy świąteczne życzenia (...) W Święta
Bożego Narodzenia ważna jest również
atmosfera (którą przesiąknięta jest niemal
cały grudzień) ogromnej radości, oczekiwania,
spokoju, wzajemnej miłości i szacunku. Kiedy już wzejdzie
pierwsza gwiazdka, zasiadamy do wigilijnego
stołu, odmawiamy modlitwę i dzielimy się
opłatkiem. Każdy szepcze coś drugiej osobie
czule, życząc jej przede wszystkim zdrowia,
radości i szczęścia, spokoju wewnętrznego,
spełnienia marzeń i planów. Są jeszcze
życzenia bardzo osobiste- i takie niech
pozostaną.(...)
Do kolacji zasiadamy
ubrani uroczyście i odświętnie, gdy na niebie
pojawi się pierwsza gwiazdka. Do stołu zasiada
rodzina, rodzina mojej siostry, mama, czasami
także babcia. Świąteczny stół zastawiony
jest typowymi potrawami, wywodzącymi się z
kuchni wielkopolskiej, jest ich oczywiście 13.(
?!) Kolacja trwa dość długo i spokojnie,
przeplatana rodzinnymi rozmowami i wspomnieniami.
Tylko dzieciaki zjadają w pośpiechu, a potem
okrutnie się wiercą i podszczypują, ale nie
wolno im odejść od stołu, dopóty, dopóki
wszyscy nie zjedzą. Następnie wyczekujemy na
Gwiazdora. Dzieciaki się cieszą, ale i dorośli
również. Staramy się robić prezenty drobne,
skromne ale dla każdego. Gwiazdor rozdaje
prezenty, a kiedy już wyjdzie rozpoczyna się
prawdziwy szał rozpakowywania, papiery fruwają
w powietrzu, a każdy przechwala się swoim
prezentem.
|
 |
|
Święta
Bożego Narodzenia to oczekiwanie a radością na
pasterką,
to
spotkanie z najbliższymi, życzliwymi osobami,
to
zapach sernika rozchodzący się w kuchni z
okruchami na podłodze,
to
skwierczący karp na patelni ( nieco nieraz
przypieczony),
to
ciągle smakowany barszcz i uszka nie zawsze
przypominające ich kształt,
to
biały obrus, pachnąca woskiem świeca i
opłatek oczekujący na ręce, które go
podzielą (te same chwilę wcześniej brudne od
mąki),
to
pachnąca choinka z kolorowymi ozdobami
pamiętającymi lata 80-te,
to
siano i kot próbujący wymościć sobie miejsce
przy stole oczekujące na gościa,
to
kolędy nie zawsze śpiewane choć słuchane z
rozrzewnieniem,
to
pierwsza gwiazdka i wytrzeszczone oczy patrzące
na niebo,
to
prezenty mniejsze i większe sprawiające tyle
zadowolenia,
to
życzenia:
Niech
serce Twe dźwięczy radością.
Niech
oczy Twe błyszczą życzliwością.
Niech
usta w uśmiech się zamienią
Niech marzenia
rzeczywistego oczekują spełnienia.
|
 |
|
Święta
zazwyczaj spędzam z najbliższą rodziną,
kolacja wigilijna odbywa się u nas w domu, tylko
w pierwszy dzień świąt odwiedzamy całą
rodzimą teściów. Co roku kolację wigilijną
spędza z nami ciocia, która mieszka samotnie. Wszystkie tradycje są
podtrzymywane u nas w domu; żywa choinka,
piernik według przepisu mojej babci, na choince
wiszą trzy-pokoleniowe bombki. Prezenty są pod
choinką, małe lub duże, ale zawsze sprawiają
dużo radości. Kolędy śpiewane wspólnie z
domownikami przy choince puszczane są zazwyczaj
z kaset lub płyt, ale my też śpiewamy. Potrawy
na stole są tradycyjne, karp, uszka, z
barszczem, kompot z suszonych śliwek. Na
pasterkę idziemy wszyscy, po pasterce, gdy
jesteśmy już w domu wtedy zaczyna się dopiero
prawdziwe jedzenie.
Dla mnie w święta
najważniejsza jest rodzina. Aby święta były
wesołe i nikomu nie zabrakło, tego życzę
każdemu, z całego serca.
|
 |
|
-
Co jest najważniejsze dla Pani w czasie Świąt
Bożego Narodzenia? - Najważniejsze w tych
świętach jest wiele rzeczy... myślę jednak,
że najważniejsza jest zaduma nad ich istotą,
dlaczego istnieją?
- Czego życzy Pani sobie
a czego innym?
- Życzę innym:, aby
były to dla wszystkich święta pełne ciepła,
światła, spokojnych chwil wśród osób, które
są im najbliższe i żeby potrafiły pokonać
swą wielką siłę obżarstwa.
- Jak u Pani w domu
przebiegają święta?
- Dla mnie
najcudowniejszym dniem jest Wigilia. Najpierw
przygotowania do uroczystej kolacji, później
wspólne spożywanie posiłku, przy
akompaniamencie kolęd, prezenty-nie tylko ich
dostawanie, ale również obdarowywanie innych,
no i oczywiście pasterka.
- Czy u Pani jest taki
obyczaj zostawiania miejsca wolnego dla
przybysza? Jeśli tak, czy zostało kiedyś
zajęte?
- Oczywiście, że jest
takie miejsce. Jak dotąd niestety nikt go nie
zajął.
- Z czym kojarzą się
Pani Święta Bożego Narodzenia?
- Te święta kojarzą
mi się z zapachem pierników i pomarańczy. A
poza tym jedyne skojarzenia, jakie mogłabym
mieć są pozytywne.
- Czy cieszy się Pani z
Świąt Bożego Narodzenia?
- Zawsze się cieszę i
odkąd pamiętam zawsze tak było.
|
 |
|
-
Co zapamiętał Pan ze Świąt Bożego Narodzenia
z czasów dzieciństwa? - Byłem
ministrantem za, panowania ks. Piotra Olendra i
na pasterce czytałem lekcje, po pasterce w
zakrystii ks. Olender powiedział, że to była
pierwsza w jego historii ..."żydowska
pasterka".
-
Gdyby Pan teraz napisał list do świętego
Mikołaja, o co by Pan Go poprosił?
-
O salę gimnastyczną.
-
Czy lubi Pan ubierać choinkę i dlaczego?
-
To nie moja rola, bo ja ją przygotowuję,
wstawiam w wiadro z wodą i węglem, a ubieranie
należy do dzieci.
-
O czym najczęściej myśli Pan przy Wigilijnym
stole?
-
O tych co na warcie...
-
Jaka jest Pana ulubiona kolęda?
-
"Wśród nocnej ciszy".
-
Gdyby był Pan Świętym Mikołajem, czym
obdarzyłby Pan naszą szkołę?
-
Szafkami szatniowymi dla wszystkich dzieci!!!
(?!)
|
 |
|
Nasza
pani pedagog stawia raczej na tradycję i
rodzinę. Uważa, że najważniejszy w czasie
świąt jest nastrój i przeżycie ich tak by
dawało satysfakcję każdemu. Oprócz dawania
dobrych rad, życzy wszystkim zdrowia, pokoju w
kraju i na świecie oraz radości, aby cieszyć
się z tego co nas otacza. Wigilię spędza z
bliskimi przy wspólnym śpiewie, starcza czasu
na miłe pogaduszki. Telewizja choć popularna,
nie znaczy tyle co spędzenie kolejnych dni
podług tradycji- u rodziny. Wolne miejsce przy
stole choć zawsze przyszykowane, jednak nigdy
nie zajęte, trochę dziwne, przy tak miłej
atmosferze.
|
 |
|
-
Co jest dla Pana najważniejsze w czasie świąt? - Najważniejsza jest
dla mnie rodzina, atmosfera, świąteczny
nastrój, radość z narodzenia Syna Bożego,
który przyszedł na świat, aby nas zbawić.
- Czy przy stole jest
wolne miejsce?
- Oczywiście, że tak.
Jest to tak ważna tradycja, że trudno o niej
zapomnieć i aby tak zostało.
- Czy było zajęte?
- Dotychczas jeszcze się nie
zdarzyło, żeby to wolne miejsce ktoś zajął,
ale mam nadzieje, że kiedyś ktoś skorzysta z
tego wolnego miejsca.
- Czego życzy Pan sobie i
innym?
- Sobie jak i innym, życzę
spokoju, radości przebywania z bliskimi,
radości płynącej z żłóbka Betlejemskiego i
ze śpiewania kolęd, oraz tego, aby te święta
uczyniły nas lepszymi dla innych.
- Przebieg świąt?
- Święta u
mnie przebiegają tak jak w tysiącach innych
domów. Wigilia upływa na przygotowaniu potraw,
a jest ich 10-12, obowiązuje oczywiście post, a
wieczorem ubieranie choinki i wieczerza
wigilijna, zapalanie świecy, modlitwa, dzielenia
się opłatkiem, życzenia i spożywanie potraw.
Kolejne dni to oczywiście Msza święta,
nawiedzanie szopek bożonarodzeniowych, spacery i
przebywanie z rodziną.
|
 |
|
Fizyka
i astronomia nie są najważniejszymi rzeczami,
podczas świąt, pan Kaziu ceni sobie dobrze
zastawiony stół (ciekawe czemu), wspaniałą
atmosferę oraz ładnie przystrojoną choinkę.
Święta uważa za okres spełnienia życzeń
dlatego chce aby nowy rok stał pod znakiem
zdrowia, uśmiechu i prezentów. Dni te spędza raczej z
bliskimi przy rodzinnym stole starcza miejsca dla
przybysza, który jeszcze nigdy się nie zjawił.
Internet odgrywa większą rolę niż telewizja-
można wtedy odrobić zaległe prace.
|
CO NA
VIDEO lub DVD ?
Jeśli znudzi Cię w czasie
świąt jedzenie i śpiewnie kolęd, polecamy - naszym
zdaniem -dobre filmy, które warto zobaczyć !
Jeśli jeszcze nie widzieliście "ZIELONEJ
MILI" , to koniecznie zobaczcie! "Zielona
Mila" , to nazwa specjalnego oddziału
więziennego, gdzie przebywają skazani na karę
śmierci.Ogromny -wzrostem i sercem - więzień,
niesłusznie skazany na śmierć, posiada niezwykłą
moc, którą chętnie dzieli się z innymi, a która
niestety nie jest w stanie uchronić jego samego przed
egzekucja.
Niesamowite kreacje strażników i
samych skazanych, oraz...niezwykle utalentowanej myszki,
dają w sumie wartościowy film, choć nie polecany dla
ludzi o słabych nerwach.
Dla tych, którzy jednak wolą
coś lżejszego, polecamy "AMELIĘ"
-francuski film o pogodnej dziewczynie, która przez
zbytnie izolowanie od rówieśników popada w taki ogrom
kompleksów, że nasze dziewczyny na to by nie wpadły !
Pewne odkrycie nakłania Amelię do próby wyjścia poza
krąg kompleksów... Film na razie dostępny tylko w
kinach i na DVD, ale warto kupić paczkę chusteczek i
...zobaczyć tam cząstkę siebie...
Któż z nas nie ma kompleksów..?
Przeczytane na ostatniej
stronie......
/ostrożnie:
tekst może denerwować!/
Kilka dni temu wracaliśmy
późnym wieczorem z teatru w Poznaniu. A ponieważ
spektakl "Czerwone Nosy"-
który kilka godzin wcześniej obejrzeliśmy -poruszył
nas dosyć mocno, toczyliśmy ożywioną rozmowę o tym,
czy faktycznie warto, tak jak główny bohater
poświęcać siebie i swoje życie dla dawania radości
innym...
Krótko po północy,
zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej w Rakoniewicach,
by nie tylko zatankować paliwo, ale też po to, by
zjeść spóźnioną nieco (?!) kolację...
Kiedy już nasze zamówienie
zostało zrealizowane, i z uczuciem błogości wbiliśmy
zęby w lekko czerstwy chleb, do pomieszczenia, w którym
stały stoliki wtargnęła grupa ok. 10 młodych ludzi.
Głośny wrzask, wulgarne
słowa, wzajemne przepychanki, to swoisty akompaniament
tego wtargnięcia, bo wejściem tego nazwać nie można.
Gdybyśmy chcieli opisać
dokładnie to wszystko, co zostało wykrzyczane - do
końca tego tekstu musiałoby trwać jedno, wielkie
Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.......!!
Przybysze nasi nie potrafili
sklecić choćby najprostszego zdania bez dosadnego i
wulgarnego przerywnika. Potrząsając pustymi butelkami,
zaglądając nam do talerza, dawali wyraźnie do
zrozumienia, że czują się tu jak u siebie, i lepiej z
nimi nie zadzierać, bo może się źle skończyć...
Połykając w miarę szybko
podane frytki, staraliśmy się nie prowokować owego
towarzystwa, i nie zachęcać ich do przyłączenia się
do naszego stolika. Jednak kiedy wychodziliśmy,
podeszliśmy do pracowników tej stacji i zadaliśmy
pytanie : "czy nie można zadbać o to, by
zatrzymujący się tu na jedzenie nie byli narażani na
znoszenie terroryzmu *wioskowych Binladenów* ?"
Pani za ladą, z
rozbrajającą szczerością przyznała, iż ją także
to bardzo mierzi i przeszkadza, ale ....nie może nic
zrobić.
Bo jak kiedyś zadzwoniła
po policję, to zanim przyjechał radiowóz, towarzystwo
zdążyło się ulotnić, zapowiadając, że "jak
jeszcze raz ktoś wezwie gliniarzy, to szyby w oknach
polecą.."
Teoretycznie -sytuacja bez
wyjścia...
Półinteligent po kilku
piwach, ograniczony psychicznie człowiek, wielbiciel
przemocy i wulgarności wziął we władanie naszą
rzeczywistość......?!
Myślę, że nie jest tak
beznadziejnie, niemniej jednak zrodziła się we mnie
refleksja trochę zaskakująca, ale chyba (o zgrozo!)
prawdziwa...
Ci chłopcy mają na pewno
tzw. "swoje dziewczyny", które dumnie
opowiadają swoim koleżankom o tym, co ich sympatie
potrafią i jak są powszechnie szanowani w gronie
rówieśników. Pewnie nie jeden raz, ten czy inny
bywalec takich nocnych "wycieczek" zapewnia
swoją sympatię, o tym jak ją bardzo potrzebuje, że
jest dla niego całym światem, że on na pewno wkrótce
się zmieni, że przestanie używać wulgarnych słów,
palić, pić.....
O gdyby można było
nakręcić ukrytą kamerą film, na którym
zarejestrowano by te dosadne określenia , te wulgarne
gesty, pijane twarze , a potem taki film wyświetlić
kandydatce do ręki i serca takiego amanta...
I jeszcze potem, po
projekcji zapytać się, czy naprawdę wierzy w to, że
ten człowiek, którego przed chwilą widziała na
ekranie, będzie czułym i opiekuńczym mężem i ojcem
jej dzieci, że będzie chodził na zebrania do szkoły,
kupował cieple bułki co rano, pomagał w lekcjach i
mył naczynia pod nieobecność żony...
Ciekawe, jaka byłaby
odpowiedź...?!
A może któraś z nich -
odważnie wykrzyczałaby, że "tak; na pewno ona go
przemieni, i będzie bardzo z nim szczęśliwa".
Takiej - przyznalibyśmy
tytuł ..."MISS NAIWNOSCI".
P.s. Doszły nas słuchy,
że taka naiwność jest zakaźna, i że rozchodzi się
szybciej niż wąglik!
Radzimy
uważać.....
/OBSERWATOR/
W następnym numerze:
- czego (lub kogo) boimy się w
naszej szkole?
- oceny szkolne; kryteria, jawność,
jaki mają wpływ na motywację do nauki.
- ferie: czas na...no na co?
- wspomnienia człowieka "zza
krat".
- dlaczego ludzie kradną...?
- i jeszcze kilka spraw !!
GIM/NAS/TYKA
- miesięcznik Gimnazjum w Kargowej.
Redaguje
zespół w składzie: (i tu rozczarowanie !!)
Ponieważ ilość osób, chcących brać udział
w redagowaniu naszego miesięcznika jest...
mówiąc... oględnie - bardzo duża, i nie
wiadomo na razie, u kogo jest to zapał trwały,
a u kogo chwilowy - postanowiliśmy na razie nie
podawać składu redakcji, aż do czasu jej
"trwałego składu".
O
jednym możemy zapewnić; zarówno tworzenie i
kolportowanie jest dla wszystkich dobrowolne, nie
podlega przymusowi, i ma służyć naszej
wspólnej zabawie.
Za
wszelkie "gafy" przepraszamy, wszak to
nasz "pierwszy raz" !
Serdecznie
dziękujemy Panu Leszkowi Czerwowi za pomoc w
składaniu numeru!
Kontakt z
"redakcją" poprzez opiekuna sali nr 7
naszego Gimnazjum.
|
Główna | Aktualności | Kadra | Klasy | Gazetka | Śmiechoteka | Kontakty | Dokumenty | Plan
zajęć
| Ciekawostki | TI |
Linki
| Ogłoszenia | Almanach
|