| |

Nr
specjalny Do użytku wewnętrznego
Gimnazjum w Kargowej 19.12.2003
Użyta w winiecie nazwa " Numer
Specjalny" - podpowiada, że musi być jakaś szczególna
okazja, która sprowokowała nas do wydania specjalnego
numeru miesięcznika, który przez dwa lata ukazywał się
w naszym gimnazjum .. Ta "okazja" to ten szczególny
czas świąteczny i powitanie nowego (już!) 2004 roku.
Różne mogą być powody do radości w tym czasie...
Kilka dni temu zadzwoniła do mnie znajoma z Berlina,
opowiadając jak to cudownie zorganizowano tam coroczne
Targi świąteczne... Setki tysięcy lampek, migające w
różnorodnych kolorach, dziesiątki zespołów w mikołajkowych
czapeczkach, zewsząd muzyka, gorące paróweczki, piwo,
setki stoisk , na których można kupić wszystko - od
papierosów po motocykle.. A gdy tak o tym wszystkim
opowiadała, przyszło mi do głowy, że ..powoli wracamy
do czasów sprzed kilkuset lat.. Dlaczego?
Otóż data świąt Bożego Narodzenia - 25 grudnia-
nie jest datą historyczną. Nie jest znana dokładna
data narodzenia małego Jezusa w Betlejem! Nikt wówczas
nie notował, nie prowadzono ksiąg metrykalnych - a i
sama terminologia nazw miesięcy i liczonych lat była
zupełnie inna. Skąd zatem pojawiła się ta data? W tym
dniu obchodzone było pogańskie "święto słońca".
I kiedy dochodziło do Chrystianizacji- nie chcąc
zabierać ludziom tego radosnego czasu- ustalono umowną
datę narodzin Chrystusa- i tym samym, zachowano świętowanie,
tyle tylko- że już nie czczono " boga słońce" ,
lecz Boga , który w Betlejem wcielił się w ludzka
naturę..
I wracając do "festynu w Berlinie" można zauważyć,
że sama idea świętowania w tych ludziach pozostała-
choć sposób świętowania wskazuje, że ...dla większości
tych ludzi nie jest ważne czy to o Jezusa chodzi, czy o
zupełnie inne wartości- ważne ,że można wypić piwo,
pośpiewać, zarobić, kupić , sprzedać...
Wiem, że kijem rzeki nie zawrócę, ale będę się do
końca upierał, że to jest Boże Narodzenie, a nie święto
śnieżynki, bałwanka, reniferów, itp.. Nasze polskie
tradycje bardzo jednoznacznie nawiązują do Osoby
Chrystusa, i trzeba nam się cieszyć, że mimo upływu
lat i laicyzacji społeczeństwa - wciąż żywe są
treści i wartości, które Jezus przyniósł ze sobą...
Niech lektura tych kilku stron, będzie dowodem tego, że
pomimo codziennej gonitwy za pracą, pieniędzmi,
zaszczytami, drzemie w nas tęsknota do tego, co wielkie,
święte i ponadczasowe..
ks. Dariusz Chmist

>>> Czego nauczyciele życzą
swoim uczniom <<<
Zapytaliśmy
kilkoro z nauczycieli, o to czego życzą swoim uczniom z
okazji świat Bożego Narodzenia. Właściwie to pytaliśmy
prawie wszystkich nauczycieli, ale ...nie wszyscy chcieli
odpowiadać... Może po prostu nie wiedzieli, czego można
życzyć?..
Tym, którzy udzielili odpowiedzi, bardzo dziękujemy.
Oto zarejestrowane wypowiedzi....
Pan Zdzisław Domagalski.
- życzę uczniom rozumu ,zrozumienia drugiego
człowieka , ( czytaj: nauczyciela!) oraz komputerów z
legalnym oprogramowaniem.
Pani Beata Molenda.
- życzę, aby uczniowie z większą wyobraźnią
podchodzili do życia, oraz z większym dystansem do
swoich problemów.
Pani Mirosława Radkiewicz.
- życzę takiego przeżycia świąt Bożego
Narodzenia, aby wspomnienie po latach wywoływało uśmiech
na twarzy, łzy radości, szybsze bicie serca, a
dodatkowo na chwile zapomnienia o sprawdzianach,
egzaminach i dużo, dużo śniegu! (redakcja sprawdzi czy
pani ma opony zimowe!)
Pani Iza Lewkowicz - Dziuba .
- życzę przede wszystkim większej chęci do
nauki (ale ta Pani ma pomysły!!),spełnienia marzeń,
uczniom klas trzecich pomyślności na egzaminach, połamania
długopisów i żeby dostali się do upragnionych szkół.
Pan Robert Biliński .
- ha, ha ,ha.!!! (dużo śmiechu) Nie odpowiem
na żadne pytanie... no nie mogę, naprawdę nie mogę,
tak mi się ciężko mów.. To jest za trudne! ( redakcja
proponuje uczniom podobny wybieg, gdy ..np. ktoś przy
tablicy dostanie trudne pytanie z Chemii!)
Pan Leszek Czerw.
- poważny - ...Nie mam czasu, jestem zajęty! (
przynajmniej ktoś w tej szkole pracuje!)
Pan Kazimierz Szepelawy.
- (szeroki - bardzo szeroki uśmiech) - dużo
zdrowia, szczęścia ,dobrych ocen... (ciekawe kto je
wystawia!?)
Pani Anita Wiśniewski.
-spełnienia najskrytszych marzeń ,( ojej!
ciekawe o czym marzy w skrytości uczeń ze średnią
ocen - 1,3..?), o których się nie mówi, tych, które
wydają się nierealne , dobrych ocen w szkole oraz
znalezienia miłości, przyjaciółki lub przyjaciela...
Pani Ela Ignatowska.
-spokojnych świąt, prawdziwej domowej
atmosfery, spełnienia marzeń, bogatego Gwiazdora ..(
czyżby podwyżka się szykowała?)
Pani Małgorzata Szadkowska .
- wielu spokojnych, pogodnych chwil, mało
zmartwień , (ciekawe: za kilka dni koniec półrocza!),
dużo radości, spełnienia marzeń...
Pani Irena Kaczkowska.
-spełnienia marzeń, jak najmniej kłopotów z
rodzicami (to z nimi też można mieć kłopoty?!), i w
szkole, wspaniałych prezentów..
Pani Beata Gasperowicz
- zdrowia, wymarzonych prezentów ( a jeden
Romek to marzy o czołgu!), dobrych ocen, spełnienia
marzeń..
Pani Iza Juchno.
- zdania do następnej klasy, podczas świąt
przemyślenia swojego postępowania ( Moja wina, moja
wina, moja bardzo wielka wina..!), wzięcia się do pracy
, dużo radości, i dostania się do wymarzonych szkół...
Pan Krzysztof Dziuba.
- przejścia do następnej klasy, zdobycia dużej
ilości punktów na egzaminach klas trzecich, ( czy 11
pkt. to dużo?..) spokojnych i radosnych świąt..
(Redakcja pragnie nadmienić skromnie, że dwa
lata temu to uczniowie składali na naszych łamach życzenia
nauczycielom, i ...proszę sprawdzić- jeśli ktoś
posiada tamten numer- jak wiele się spełniło! Ktoś
chciał mieć mały samochodzik - i jak widać,- ma!
Komuś życzono dziecka- dziś już jest na urlopie
macierzyńskim... Coś w tym jest!!)
BOŻE NARODZENIE BEZ GŁÓWNEGO
BOHATERA...
Każdy z nas w coś
wierzy. Rzadko zdarza się, aby człowiek był ateistą.
Powiem więcej, większość z nas deklaruje się jako
chrześcijanie. Człowiek, który większość swojego życia
spędził pod sklepem monopolowym zadeklaruje się jako
wierzący w Boga; uczeń, który właśnie przed chwilą
prowadził jakże "ciekawą" rozmowę, używając "bogatego"
słownictwa (którego nie przytoczymy, bo nie będziemy
pisać aż tak dużo "piiiii.....") odpowie, że "właściwie
o co chodzi, przecież on jest co niedziela w kościele".
Zastanówmy się, jak duże znaczenie ma dla nas wiara
podczas Adwentu i świąt Bożego Narodzenia.
Już od połowy listopada widać zmiany w sklepach,
telewizji, prasie itd.. itp... Wszędzie panuje "nastrój"
świąteczny. Witryny sklepowe są dekorowane, gazety
wydają świąteczne dodatki i zmieniają szatę graficzną,
a telewizja "odmienia" wygląd pomieszczeń
nagraniowych i tzw. "czołówek". Owszem, gdyby nie
wiara nie byłoby tego wszystkiego, teoretycznie. Tylko
czy te zachowania na prawdę powoduje wiara, czy może
bardziej przyzwyczajenie? Coraz częściej pochłonięci
przez wir przygotowań zapominamy o co tak na prawdę
chodzi w tym wszystkim. Właśnie, tak jak mówi tytuł,
zapominamy, kto jest głównym bohaterem. Czy w takim
razie jesteśmy tak idealnymi i zagorzałymi "fanami"
tego "serialu"?
Gdzie podziała się ta tradycja świąt Bożego
Narodzenia, gdzie całą rodzina, w zgodzie siada do
wigilijnego stołu, łamie się opłatkiem, śpiewa kolędy,
a ok. 2400 udaje się w komplecie na Pasterkę. Dziś idąc
ulicą i mijając pełne przepychu sklepowe witryny,
odnoszę wrażenie, że ludzie zapomnieli kto jest
bohaterem. Wydaje się, że ten czas jest największym świętem
dla producentów ozdób choinkowych, zabawek, oraz
ewentualnie hodowców drzewek iglastych. Tylko gdzie w
tym wszystkim Bóg?! Gdzie ten, który przecież jest
najważniejszy tego wieczoru?!
Jezus narodził się w ubogiej stajence, więc gdyby
teraz miał wybierać, pewnie nie przywiązałby dużej
wagi do tego, czy "rolę" choinki w tym roku pełni
sosna, czy świerk; czy Mikołaja zagra wujek, tata,
dziadek, czy jeszcze ktoś inny. O wiele bardziej martwiłby
się o to, co dzieje się w naszych duszach, w naszych
sercach... Przejąłby się tym, czy siadamy do
wigilijnego stołu w stanie łaski uświęcającej; tym,
czy nie myślimy gdzieś w głębi, że "tego Iksińskiego
to nienawidzę bo wstawił mi jedynkę tuż przed świętami"...
Myślę, że zanim damy porwać się wirowi świątecznego
szaleństwa, moglibyśmy przystanąć choć na moment i
zastanowić się, kto dla nas jest "głównym bohaterem"?...
Co jest dla nas najważniejsze w tym czasie?...
Później usiądźmy do stołu i cieszmy się tym, że
Jezus się narodził. Nie zapominajmy o nim, bo przecież
to dzięki niemu są te Święta... Życzę sobie i
wszystkim, aby nie stracić poczucia, że mimo wszystko,
to Bóg jest najważniejszy i to on jest tym "głównym
bohaterem", nie tylko tych Świąt, ale całego naszego
życia...

OD DNIA ZADUSZNEGO DO BOŻEGO
NARODZENIA
czyli jak u
Ciebie przygotowuje się święta Bożego Narodzenia
Od kilku już lat zaobserwować możemy, że tęsknota za
przeżyciami związanymi ze świętami, popycha nas do
coraz wcześniejszego strojenia Choinki, zakładania
lampek na płoty, słuchania kolęd...
Nasz reporter krążąc wśród uczniów po korytarzach
próbował pytać co niektórych jak wyglądają
przygotowania do świąt i sam ich przebieg w poszczególnych
domach. Oto niektóre z zebranych wypowiedzi..
KASIA
Choinkę ubiera dopiero w dzień Wigilii , ilość dań
na wigilijnym stole równa jest liczbie 12. Pod obrusem
umieszcza siano, przed wieczerzą dzieli się opłatkiem
z rodziną. Po uroczystej kolacji cała rodzina
rozpakowuje prezenty. Na 24.00 wraz z rodziną idzie na
Pasterkę.
"SPAGETTI"
Święta rozpoczynają się u niej już ..około 15
grudnia. Od tego bowiem dnia zaczynają się
przygotowania do samej Wieczerzy, mama piecze spody do
ciast, gotuje... Ubieramy choinkę, kupujemy prezenty..
Zanim usiądziemy do Wieczerzy, dzielimy się opłatkiem,
również ze zwierzętami. Kolacje rozpoczynamy około 18.00.
Na stole znajduje się 12 potraw, oraz jedno wolne
miejsce dla "nieoczekiwanego gościa".
"SŁAWKA I KOŃ"
W tym samym dniu co Wigilia ubierają choinkę. Wieczerz
rozpoczynają gdy pojawi się pierwsza gwiazdka na niebie.
Głowa rodziny wstaje i przemawia, życząc wszystkim
radosnych świąt; wtedy dzielimy się opłatkiem, po
czym zasiadamy do stołu. Po kolacji (dopiero!) dzieci
mogą rozpocząć wyciąganie prezentów i rozpakować je.
"CZARNA"
Dwa dni przed Wigilią ubiera choinkę. (...) Na
wigilijnym stole znajduje się 12 potraw, które obowiązkowo
trzeba spróbować! Każdą!
"ANGEL"
Świętowanie rozpoczyna dzień przed Wigilią-
ubieraniem choinki, której jak zawsze nie ma gdzie włożyć...
A jak już się ją gdzieś wstawi, to.. przeszkadza w
przygotowaniach. Najlepszą jej potrawą na wigilijnym
stole , są pierogi ruskie..
(....... )
W moim domu , choinkę ubieramy około 20 grudnia. Tydzień
wcześniej zaczyna się sprzątnie . W samą Wigilię
przy stole najpierw odmawiamy modlitwę, dzielimy się opłatkiem
, składamy sobie życzenia i zaczynamy jeść. Po
kolacji wspólnie śpiewamy kolędy i siedząc przy stole
kilka godzin rozmawiamy o sprawach rodziny i bliskich..
Przepis
na Kolację Wigilijną....
Ponieważ różne są zwyczaje domowe dotyczące spożywania
tej szczególnej kolacji, a często jest tak, że
dorastające dziecko w swoim domu , powiela jakieś błędy
czy niedopatrzenia swoich rodziców- uznając je za składową
część Wieczerzy - poszukaliśmy w starych księgach
przepisu na tę jedyna niepowtarzalną kolację.... Oto
on:
1. Stół powinien być nakryty białym obrusem, pod którym
choć odrobinę sianka powinno się znajdować...
2. Choinka żywa blisko stołu znajdować się powinna,
tak by zapach swój naturalny rozlewać wokół....
3. Strój na człowieku elegancki być powinien, spodnie
na kant u mężczyzn wyprasowane, a elegancka suknia lub
spódnica kobietę zdobić winna.
4. Patefon (dziś pewnie TV, Video, wieża, itp..)
odstawiony w kąt i wyłączony, tak by ludziom głosu
tego wieczora nadać..
5. Ojciec rodziny, lub jeśli nieobecny jest -matka-
zgromadzić wszystkich wokół stołu powinien, gdy
ciemność zapadnie i gwiazda wzejdzie.
Stojąc wokół stołu i miejsca wolnego zostawionego dla
nieoczekiwanego gościa, znak krzyża uczyniwszy -
ojciec Modlitwę Pańską rozpoczyna, a następnie ktoś
z młodszych domowników ów fragment z Pisma św. czyta
-, z Ewg wg. św. Łukasza -jak to Józef z Maryją
do Betlejem zmierzali i co się tam wydarzyło. Po zamknięciu
Księgi wspólny śpiew Kolędy wybrzmieć powinien,
powinien jako , że od roku ich nie śpiewano- łza
wzruszenia pojawić się może.
Po łez otarciu - opłatkiem dzielić się zaczynamy, a
życzeń banalnych i nic nie mówiących w tym dniu składać
się nie godzi..
Dopiero teraz do potraw się dosiadamy, każdą z nich
smakując choćby w małej ilości...
Pilnie baczyć należy, by mięsa nijakiego poza rybą i
alkoholu na stół nie stawiać, bo to szczególne są
urodziny....
Gdy potrawy już zjedzone- dopiero po prezenty sięgać
może dziatwa młodsza, podając każdemu jego paczkę...
Nawet jeśli ten "przepis" brzmi nieco archaicznie ,
to przyznać należy , że wart jest zastosowania ....Radzimy
spróbować...
Konkurs
na świąteczny wystrój...
Ogłoszony przez samorząd
konkurs na świąteczny wystrój klas, wywołał nie lada
emocje.
Najpierw zaczęły się podziały wśród uczniów
poszczególnych klas:
" to my będziemy dekorowali!!"
"Nie - my! Wy dekorowaliście poprzednio!" .
" ja też chcę z wami...!"
" ty się nie znasz!"
" a ty się akurat znasz! Dekorator się znalazł!!
Zobaczymy jakie będą wyniki!"
Potem pojawiły się następne "ciekawe" sytuacje:
oto kilkoro uczniów zebranych w swojej klasie.
"ten łańcuch- gdzie go powiesić?"
"gdzie chcesz! Ja się nie znam na tym.."
"a co można na tej ścianie powiesić ?"
"a musisz cos tam wieszać? Już i tak jest tu tak naćpane
że wygląda kiczowato!"
"jak ci się nie podoba, to spadaj! Sami sobie damy
rade!"
"nie to nie: i tak przegracie! (trzaśnięcie drzwiami!)"
Nie znamy w chwili oddawania do druku naszej gazetki
wyników tej rywalizacji, ale mamy cicha nadzieję, że
komisja oceniająca będzie brała pod uwagę raczej smak
i zmysł artystyczny dekorowanych klas, niż ilość błyskotek,
niekiedy kiczowato pomieszanych z zupełnie nie pasującymi
do nich elementami styropianu, plastiku, itp..
Fotograf naszej redakcji pospacerował sobie wcześniej
po tych pomieszczeniach , stąd zdjęcia prezentowane
obok. Wybór jest przypadkowy , a ocenę zostawiamy
komisji i... czytelnikom!





PREZENTY.....
Prezenty...
Cóż to w dzisiejszych czasach oznacza!? Większość z
nas, chce sprawić przyjemność bliskiej osobie doskonałym
upominkiem, ale jak..?
Najpierw spoglądamy na finanse (swoje!) , potem na
upodobania osoby dla której ma być prezent, a dopiero
potem podejmujemy decyzje o zakupie prezentu..
Kiedyś, dobrą tradycją było rozdawanie prezentów na
Boże Narodzenie- ale prezentów własnej roboty,
praktycznych.. Pisaliśmy listy do " św. Mikołaja",
czekaliśmy na odpowiedź... (to akurat zostało!) Teraz
jakby tradycja prezentów " od serca " zanika". A
szkoda, bo myślę, że takie prezenty - robione
samodzielnie - były bardziej cenne, niż te ze sklepów
firmowych czy supermarketów, ponieważ wymagały czasu,
cierpliwości i miłości dla osoby obdarowywanej.
Dzisiejsze czasy zostały podporządkowane pieniądzom ,
dlatego większość z nas patrzy aby prezent był drogi,
modny, na "topie" - i mało ważne czy będzie się
podobał.. A biorąc pod uwagę, że gusta nasze... mówiąc
delikatnie - nie są najwyższe, i są podporządkowane
aktualnym reklamom, fobiom, itp.- to i prezenty coraz częściej
bywają kiczowate, chwilowe i nie wymagające poświęcenia.
Szkoda, że tradycje o św. Mikołaju stają się przeżytkiem..
Pamiętam , jak mój dziadek zrobił dla mnie narty: ile
czasu i serca musiał w nie włożyć!
Dziś idziemy często na łatwiznę, kupując byle co,
tak by było. .Często prezenty nie są obmyślane wcześniej,
tylko kupowane z marszu , po drodze do pracy czy szkoły.
Nie pochodzą wprost z serca, tylko z tradycji, która
zostaje napędzana przez reklamy, firmy, koniunkturę..
Miejmy nadzieję, że wciąż będą tacy, którzy kupując
prezenty, czy robiąc je własnoręcznie, będą kierować
się sercem a nie tylko portfelem i przyzwyczajeniem...
Słowo do tych, którzy tych świąt
nie lubią..
Choć to dla niektórych brzmi dziwnie i
niezrozumiale, wiemy, że są i w naszej szkole tacy
uczniowie i nauczyciele,
dla których czas świąt - wcale nie jest czasem tak
wspaniałym i radosnym - a dokładniej - nie dane im
jest odczuwać
to samo, co mówią teksty życzeń, wspomnień, i
oczekiwań.. To ludzie dotknięci cierpieniem -
cierpieniem wynikającym
z obecności w domu kogoś, kto zamyka swój świat w
alkoholu, kto potrafi - nie bacząc na Boże Narodzenie
- krzywdzić
swoją rodzinę, poniżać jej członków, i być powodem
łez - i to wcale nie łez radości...
Do tych właśnie osób kierujemy te słowa: nie jesteście
sami... Tego co Wam zabrano, co zniszczono - nie jesteśmy
w stanie odtworzyć.
Ale ze swojej strony obiecujemy jako redakcja tego numeru
- zapalić w swoich domach świeczkę pamięci o tych,
którzy w święta nie mogą się tak cieszyć jak większość
ludzi.. Życzymy i prosimy: nie traćcie nadziei ... Zło
też ma swój kres
"Bóg się rodzi - moc truchleje.."
A
potem był "Sylwester"...
Te zdjęcia - to
wspomnienie z ubiegłego roku, kiedy to witaliśmy kończący
się 2003 rok. Młodzież bawiąca się w naszym
Gimnazjum, po północy odwiedziła dorosłych, którzy
balowali w budynku Szkoły Podstawowej. Kilka wspólnych,
przetańczonych "kawałków", a potem wróciliśmy do
Gimnazjum, gdzie impreza trwała do rana. W tym roku także
planujemy by w podobny sposób przywitać 2004 rok.
Wprawdzie - jak to wyraził się - ledwo stojący na
nogach pod oknami młody człowiek - "co to za balety
bez wódy i piwa" - ale za to bawiąc się bez alkoholu
i dymu - pamiętamy każdą chwilę tej zabawy i jest
co wspominać.. Jeśli chcesz- zapraszamy Cię do naszej
zabawy. Kontakt przez Monikę, Patrycję i Olę z samorządu,
lub przez ks. Darka.



A na koniec -
proszę przyjąć życzenia takich świąt i takiego "Sylwestra"
by przypomniały Tobie i Twoim bliskim , że ..być człowiekiem
to coś więcej (znacznie więcej!) niż tylko: najeść
się, napić, obejrzeć wszystkie filmy w TV, i potem
mentorskim tonem wypowiadać slogan " święta, święta-
i po świętach.." Oby kolejna rocznica narodzin Tego,
który najbardziej ukochał człowieka, przypomni nam o
miłości.. Choćby tej najtrudniejszej..
REDAKCJA.
GIMASTYKA -
miesięcznik uczniów Gimnazjum w Kargowej.
Redakcja: Małgosia, Dorotka, Ewelina, Marta,
Dorota, Marek, Marcin, Weronika, Monika, Patrycja,
Ania, Grzegorz, Bartek, Kacper, Kasia (cdn)
Redaktor odpowiedzialny: ks. Dariusz Chmist,
Redaktor Techniczny: mgr Leszek Czerw. Foto:
archiwum
Nakład: 50 szt. (5)
|
Główna | Aktualności | Kadra | Klasy | Gazetka | Śmiechoteka | Kontakty | Dokumenty | Plan
zajęć
| Ciekawostki | TI |
Linki
| Ogłoszenia | Almanach
|