Strona główna
---------------

66-120 Kargowa ul. Szkolna 1 tel. (0*68)352 50 12 fax. (0*68)352 60 27

 


Nr specjalny                 Do użytku wewnętrznego Gimnazjum w Kargowej                    19.12.2003


Użyta w winiecie nazwa " Numer Specjalny" - podpowiada, że musi być jakaś szczególna okazja, która sprowokowała nas do wydania specjalnego numeru miesięcznika, który przez dwa lata ukazywał się w naszym gimnazjum .. Ta "okazja" to ten szczególny czas świąteczny i powitanie nowego (już!) 2004 roku.
Różne mogą być powody do radości w tym czasie... Kilka dni temu zadzwoniła do mnie znajoma z Berlina, opowiadając jak to cudownie zorganizowano tam coroczne Targi świąteczne... Setki tysięcy lampek, migające w różnorodnych kolorach, dziesiątki zespołów w mikołajkowych czapeczkach, zewsząd muzyka, gorące paróweczki, piwo, setki stoisk , na których można kupić wszystko - od papierosów po motocykle.. A gdy tak o tym wszystkim opowiadała, przyszło mi do głowy, że ..powoli wracamy do czasów sprzed kilkuset lat.. Dlaczego?
Otóż data świąt Bożego Narodzenia - 25 grudnia- nie jest datą historyczną. Nie jest znana dokładna data narodzenia małego Jezusa w Betlejem! Nikt wówczas nie notował, nie prowadzono ksiąg metrykalnych - a i sama terminologia nazw miesięcy i liczonych lat była zupełnie inna. Skąd zatem pojawiła się ta data? W tym dniu obchodzone było pogańskie "święto słońca". I kiedy dochodziło do Chrystianizacji- nie chcąc zabierać ludziom tego radosnego czasu- ustalono umowną datę narodzin Chrystusa- i tym samym, zachowano świętowanie, tyle tylko- że już nie czczono " boga słońce" , lecz Boga , który w Betlejem wcielił się w ludzka naturę..
I wracając do "festynu w Berlinie" można zauważyć, że sama idea świętowania w tych ludziach pozostała- choć sposób świętowania wskazuje, że ...dla większości tych ludzi nie jest ważne czy to o Jezusa chodzi, czy o zupełnie inne wartości- ważne ,że można wypić piwo, pośpiewać, zarobić, kupić , sprzedać...
Wiem, że kijem rzeki nie zawrócę, ale będę się do końca upierał, że to jest Boże Narodzenie, a nie święto śnieżynki, bałwanka, reniferów, itp.. Nasze polskie tradycje bardzo jednoznacznie nawiązują do Osoby Chrystusa, i trzeba nam się cieszyć, że mimo upływu lat i laicyzacji społeczeństwa - wciąż żywe są treści i wartości, które Jezus przyniósł ze sobą...

Niech lektura tych kilku stron, będzie dowodem tego, że pomimo codziennej gonitwy za pracą, pieniędzmi, zaszczytami, drzemie w nas tęsknota do tego, co wielkie, święte i ponadczasowe..

ks. Dariusz Chmist

 


>>> Czego nauczyciele życzą swoim uczniom <<<

Zapytaliśmy kilkoro z nauczycieli, o to czego życzą swoim uczniom z okazji świat Bożego Narodzenia. Właściwie to pytaliśmy prawie wszystkich nauczycieli, ale ...nie wszyscy chcieli odpowiadać... Może po prostu nie wiedzieli, czego można życzyć?..
Tym, którzy udzielili odpowiedzi, bardzo dziękujemy. Oto zarejestrowane wypowiedzi....

Pan Zdzisław Domagalski.
- życzę uczniom rozumu ,zrozumienia drugiego człowieka , ( czytaj: nauczyciela!) oraz komputerów z legalnym oprogramowaniem.

Pani Beata Molenda.
- życzę, aby uczniowie z większą wyobraźnią podchodzili do życia, oraz z większym dystansem do swoich problemów.

Pani Mirosława Radkiewicz.
- życzę takiego przeżycia świąt Bożego Narodzenia, aby wspomnienie po latach wywoływało uśmiech na twarzy, łzy radości, szybsze bicie serca, a dodatkowo na chwile zapomnienia o sprawdzianach, egzaminach i dużo, dużo śniegu! (redakcja sprawdzi czy pani ma opony zimowe!)

Pani Iza Lewkowicz - Dziuba .
- życzę przede wszystkim większej chęci do nauki (ale ta Pani ma pomysły!!),spełnienia marzeń, uczniom klas trzecich pomyślności na egzaminach, połamania długopisów i żeby dostali się do upragnionych szkół.

Pan Robert Biliński .
- ha, ha ,ha.!!! (dużo śmiechu) Nie odpowiem na żadne pytanie... no nie mogę, naprawdę nie mogę, tak mi się ciężko mów.. To jest za trudne! ( redakcja proponuje uczniom podobny wybieg, gdy ..np. ktoś przy tablicy dostanie trudne pytanie z Chemii!)

Pan Leszek Czerw.
- poważny - ...Nie mam czasu, jestem zajęty! ( przynajmniej ktoś w tej szkole pracuje!)

Pan Kazimierz Szepelawy.
- (szeroki - bardzo szeroki uśmiech) - dużo zdrowia, szczęścia ,dobrych ocen... (ciekawe kto je wystawia!?)

Pani Anita Wiśniewski.
-spełnienia najskrytszych marzeń ,( ojej! ciekawe o czym marzy w skrytości uczeń ze średnią ocen - 1,3..?), o których się nie mówi, tych, które wydają się nierealne , dobrych ocen w szkole oraz znalezienia miłości, przyjaciółki lub przyjaciela...

Pani Ela Ignatowska.
-spokojnych świąt, prawdziwej domowej atmosfery, spełnienia marzeń, bogatego Gwiazdora ..( czyżby podwyżka się szykowała?)

Pani Małgorzata Szadkowska .
- wielu spokojnych, pogodnych chwil, mało zmartwień , (ciekawe: za kilka dni koniec półrocza!), dużo radości, spełnienia marzeń...

Pani Irena Kaczkowska.
-spełnienia marzeń, jak najmniej kłopotów z rodzicami (to z nimi też można mieć kłopoty?!), i w szkole, wspaniałych prezentów..

Pani Beata Gasperowicz
- zdrowia, wymarzonych prezentów ( a jeden Romek to marzy o czołgu!), dobrych ocen, spełnienia marzeń..

Pani Iza Juchno.
- zdania do następnej klasy, podczas świąt przemyślenia swojego postępowania ( Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina..!), wzięcia się do pracy , dużo radości, i dostania się do wymarzonych szkół...

Pan Krzysztof Dziuba.
- przejścia do następnej klasy, zdobycia dużej ilości punktów na egzaminach klas trzecich, ( czy 11 pkt. to dużo?..) spokojnych i radosnych świąt..

(Redakcja pragnie nadmienić skromnie, że dwa lata temu to uczniowie składali na naszych łamach życzenia nauczycielom, i ...proszę sprawdzić- jeśli ktoś posiada tamten numer- jak wiele się spełniło! Ktoś chciał mieć mały samochodzik - i jak widać,- ma! Komuś życzono dziecka- dziś już jest na urlopie macierzyńskim... Coś w tym jest!!)


BOŻE NARODZENIE BEZ GŁÓWNEGO BOHATERA...

Każdy z nas w coś wierzy. Rzadko zdarza się, aby człowiek był ateistą. Powiem więcej, większość z nas deklaruje się jako chrześcijanie. Człowiek, który większość swojego życia spędził pod sklepem monopolowym zadeklaruje się jako
wierzący w Boga; uczeń, który właśnie przed chwilą prowadził jakże "ciekawą" rozmowę, używając "bogatego" słownictwa (którego nie przytoczymy, bo nie będziemy pisać aż tak dużo "piiiii.....") odpowie, że "właściwie o co chodzi, przecież on jest co niedziela w kościele". Zastanówmy się, jak duże znaczenie ma dla nas wiara podczas Adwentu i świąt Bożego Narodzenia.
Już od połowy listopada widać zmiany w sklepach, telewizji, prasie itd.. itp... Wszędzie panuje "nastrój" świąteczny. Witryny sklepowe są dekorowane, gazety wydają świąteczne dodatki i zmieniają szatę graficzną, a telewizja "odmienia" wygląd pomieszczeń nagraniowych i tzw. "czołówek". Owszem, gdyby nie wiara nie byłoby tego wszystkiego, teoretycznie. Tylko czy te zachowania na prawdę powoduje wiara, czy może bardziej przyzwyczajenie? Coraz częściej pochłonięci przez wir przygotowań zapominamy o co tak na prawdę chodzi w tym wszystkim. Właśnie, tak jak mówi tytuł, zapominamy, kto jest głównym bohaterem. Czy w takim razie jesteśmy tak idealnymi i zagorzałymi "fanami" tego "serialu"?
Gdzie podziała się ta tradycja świąt Bożego Narodzenia, gdzie całą rodzina, w zgodzie siada do wigilijnego stołu, łamie się opłatkiem, śpiewa kolędy, a ok. 2400 udaje się w komplecie na Pasterkę. Dziś idąc ulicą i mijając pełne przepychu sklepowe witryny, odnoszę wrażenie, że ludzie zapomnieli kto jest bohaterem. Wydaje się, że ten czas jest największym świętem dla producentów ozdób choinkowych, zabawek, oraz ewentualnie hodowców drzewek iglastych. Tylko gdzie w tym wszystkim Bóg?! Gdzie ten, który przecież jest najważniejszy tego wieczoru?!
Jezus narodził się w ubogiej stajence, więc gdyby teraz miał wybierać, pewnie nie przywiązałby dużej wagi do tego, czy "rolę" choinki w tym roku pełni sosna, czy świerk; czy Mikołaja zagra wujek, tata, dziadek, czy jeszcze ktoś inny. O wiele bardziej martwiłby się o to, co dzieje się w naszych duszach, w naszych sercach... Przejąłby się tym, czy siadamy do wigilijnego stołu w stanie łaski uświęcającej; tym, czy nie myślimy gdzieś w głębi, że "tego Iksińskiego to nienawidzę bo wstawił mi jedynkę tuż przed świętami"...
Myślę, że zanim damy porwać się wirowi świątecznego szaleństwa, moglibyśmy przystanąć choć na moment i zastanowić się, kto dla nas jest "głównym bohaterem"?... Co jest dla nas najważniejsze w tym czasie?...
Później usiądźmy do stołu i cieszmy się tym, że Jezus się narodził. Nie zapominajmy o nim, bo przecież to dzięki niemu są te Święta... Życzę sobie i wszystkim, aby nie stracić poczucia, że mimo wszystko, to Bóg jest najważniejszy i to on jest tym "głównym bohaterem", nie tylko tych Świąt, ale całego naszego życia...


OD DNIA ZADUSZNEGO DO BOŻEGO NARODZENIA

czyli jak u Ciebie przygotowuje się święta Bożego Narodzenia

Od kilku już lat zaobserwować możemy, że tęsknota za przeżyciami związanymi ze świętami, popycha nas do coraz wcześniejszego strojenia Choinki, zakładania lampek na płoty, słuchania kolęd...
Nasz reporter krążąc wśród uczniów po korytarzach próbował pytać co niektórych jak wyglądają przygotowania do świąt i sam ich przebieg w poszczególnych domach. Oto niektóre z zebranych wypowiedzi..

KASIA
Choinkę ubiera dopiero w dzień Wigilii , ilość dań na wigilijnym stole równa jest liczbie 12. Pod obrusem umieszcza siano, przed wieczerzą dzieli się opłatkiem z rodziną. Po uroczystej kolacji cała rodzina rozpakowuje prezenty. Na 24.00 wraz z rodziną idzie na Pasterkę.

"SPAGETTI"
Święta rozpoczynają się u niej już ..około 15 grudnia. Od tego bowiem dnia zaczynają się przygotowania do samej Wieczerzy, mama piecze spody do ciast, gotuje... Ubieramy choinkę, kupujemy prezenty.. Zanim usiądziemy do Wieczerzy, dzielimy się opłatkiem, również ze zwierzętami. Kolacje rozpoczynamy około 18.00. Na stole znajduje się 12 potraw, oraz jedno wolne miejsce dla "nieoczekiwanego gościa".

"SŁAWKA I KOŃ"
W tym samym dniu co Wigilia ubierają choinkę. Wieczerz rozpoczynają gdy pojawi się pierwsza gwiazdka na niebie. Głowa rodziny wstaje i przemawia, życząc wszystkim radosnych świąt; wtedy dzielimy się opłatkiem, po czym zasiadamy do stołu. Po kolacji (dopiero!) dzieci mogą rozpocząć wyciąganie prezentów i rozpakować je.

"CZARNA"
Dwa dni przed Wigilią ubiera choinkę. (...) Na wigilijnym stole znajduje się 12 potraw, które obowiązkowo trzeba spróbować! Każdą!

"ANGEL"
Świętowanie rozpoczyna dzień przed Wigilią- ubieraniem choinki, której jak zawsze nie ma gdzie włożyć... A jak już się ją gdzieś wstawi, to.. przeszkadza w przygotowaniach. Najlepszą jej potrawą na wigilijnym stole , są pierogi ruskie..

(....... )
W moim domu , choinkę ubieramy około 20 grudnia. Tydzień wcześniej zaczyna się sprzątnie . W samą Wigilię przy stole najpierw odmawiamy modlitwę, dzielimy się opłatkiem , składamy sobie życzenia i zaczynamy jeść. Po kolacji wspólnie śpiewamy kolędy i siedząc przy stole kilka godzin rozmawiamy o sprawach rodziny i bliskich..


Przepis na Kolację Wigilijną....

Ponieważ różne są zwyczaje domowe dotyczące spożywania tej szczególnej kolacji, a często jest tak, że dorastające dziecko w swoim domu , powiela jakieś błędy czy niedopatrzenia swoich rodziców- uznając je za składową część Wieczerzy - poszukaliśmy w starych księgach przepisu na tę jedyna niepowtarzalną kolację.... Oto on:

1. Stół powinien być nakryty białym obrusem, pod którym choć odrobinę sianka powinno się znajdować...
2. Choinka żywa blisko stołu znajdować się powinna, tak by zapach swój naturalny rozlewać wokół....
3. Strój na człowieku elegancki być powinien, spodnie na kant u mężczyzn wyprasowane, a elegancka suknia lub spódnica kobietę zdobić winna.
4. Patefon (dziś pewnie TV, Video, wieża, itp..) odstawiony w kąt i wyłączony, tak by ludziom głosu tego wieczora nadać..
5. Ojciec rodziny, lub jeśli nieobecny jest -matka- zgromadzić wszystkich wokół stołu powinien, gdy ciemność zapadnie i gwiazda wzejdzie.
Stojąc wokół stołu i miejsca wolnego zostawionego dla nieoczekiwanego gościa, znak krzyża uczyniwszy - ojciec Modlitwę Pańską rozpoczyna, a następnie ktoś z młodszych domowników ów fragment z Pisma św. czyta -, z Ewg wg. św. Łukasza -jak to Józef z Maryją do Betlejem zmierzali i co się tam wydarzyło. Po zamknięciu Księgi wspólny śpiew Kolędy wybrzmieć powinien, powinien jako , że od roku ich nie śpiewano- łza wzruszenia pojawić się może.
Po łez otarciu - opłatkiem dzielić się zaczynamy, a życzeń banalnych i nic nie mówiących w tym dniu składać się nie godzi..
Dopiero teraz do potraw się dosiadamy, każdą z nich smakując choćby w małej ilości...
Pilnie baczyć należy, by mięsa nijakiego poza rybą i alkoholu na stół nie stawiać, bo to szczególne są urodziny....
Gdy potrawy już zjedzone- dopiero po prezenty sięgać może dziatwa młodsza, podając każdemu jego paczkę...

Nawet jeśli ten "przepis" brzmi nieco archaicznie , to przyznać należy , że wart jest zastosowania ....Radzimy spróbować...

 

   

Konkurs na świąteczny wystrój...

Ogłoszony przez samorząd konkurs na świąteczny wystrój klas, wywołał nie lada emocje.
Najpierw zaczęły się podziały wśród uczniów poszczególnych klas:
" to my będziemy dekorowali!!"
"Nie - my! Wy dekorowaliście poprzednio!" .
" ja też chcę z wami...!"
" ty się nie znasz!"
" a ty się akurat znasz! Dekorator się znalazł!! Zobaczymy jakie będą wyniki!"
Potem pojawiły się następne "ciekawe" sytuacje: oto kilkoro uczniów zebranych w swojej klasie.
"ten łańcuch- gdzie go powiesić?"
"gdzie chcesz! Ja się nie znam na tym.."
"a co można na tej ścianie powiesić ?"
"a musisz cos tam wieszać? Już i tak jest tu tak naćpane że wygląda kiczowato!"
"jak ci się nie podoba, to spadaj! Sami sobie damy rade!"
"nie to nie: i tak przegracie! (trzaśnięcie drzwiami!)"
Nie znamy w chwili oddawania do druku naszej gazetki wyników tej rywalizacji, ale mamy cicha nadzieję, że komisja oceniająca będzie brała pod uwagę raczej smak i zmysł artystyczny dekorowanych klas, niż ilość błyskotek, niekiedy kiczowato pomieszanych z zupełnie nie pasującymi do nich elementami styropianu, plastiku, itp..
Fotograf naszej redakcji pospacerował sobie wcześniej po tych pomieszczeniach , stąd zdjęcia prezentowane obok. Wybór jest przypadkowy , a ocenę zostawiamy komisji i... czytelnikom!


PREZENTY.....

Prezenty... Cóż to w dzisiejszych czasach oznacza!? Większość z nas, chce sprawić przyjemność bliskiej osobie doskonałym upominkiem, ale jak..?
Najpierw spoglądamy na finanse (swoje!) , potem na upodobania osoby dla której ma być prezent, a dopiero potem podejmujemy decyzje o zakupie prezentu..
Kiedyś, dobrą tradycją było rozdawanie prezentów na Boże Narodzenie- ale prezentów własnej roboty, praktycznych.. Pisaliśmy listy do " św. Mikołaja", czekaliśmy na odpowiedź... (to akurat zostało!) Teraz jakby tradycja prezentów " od serca " zanika". A szkoda, bo myślę, że takie prezenty - robione samodzielnie - były bardziej cenne, niż te ze sklepów firmowych czy supermarketów, ponieważ wymagały czasu, cierpliwości i miłości dla osoby obdarowywanej. Dzisiejsze czasy zostały podporządkowane pieniądzom , dlatego większość z nas patrzy aby prezent był drogi, modny, na "topie" - i mało ważne czy będzie się podobał.. A biorąc pod uwagę, że gusta nasze... mówiąc delikatnie - nie są najwyższe, i są podporządkowane aktualnym reklamom, fobiom, itp.- to i prezenty coraz częściej bywają kiczowate, chwilowe i nie wymagające poświęcenia.
Szkoda, że tradycje o św. Mikołaju stają się przeżytkiem.. Pamiętam , jak mój dziadek zrobił dla mnie narty: ile czasu i serca musiał w nie włożyć!
Dziś idziemy często na łatwiznę, kupując byle co, tak by było. .Często prezenty nie są obmyślane wcześniej, tylko kupowane z marszu , po drodze do pracy czy szkoły. Nie pochodzą wprost z serca, tylko z tradycji, która zostaje napędzana przez reklamy, firmy, koniunkturę.. Miejmy nadzieję, że wciąż będą tacy, którzy kupując prezenty, czy robiąc je własnoręcznie, będą kierować się sercem a nie tylko portfelem i przyzwyczajeniem...

   

Słowo do tych, którzy tych świąt nie lubią..

Choć to dla niektórych brzmi dziwnie i niezrozumiale, wiemy, że są i w naszej szkole tacy uczniowie i nauczyciele,
dla których czas świąt - wcale nie jest czasem tak wspaniałym i radosnym - a dokładniej - nie dane im jest odczuwać
to samo, co mówią teksty życzeń, wspomnień, i oczekiwań.. To ludzie dotknięci cierpieniem - cierpieniem wynikającym
z obecności w domu kogoś, kto zamyka swój świat w alkoholu, kto potrafi - nie bacząc na Boże Narodzenie - krzywdzić
swoją rodzinę, poniżać jej członków, i być powodem łez - i to wcale nie łez radości...
Do tych właśnie osób kierujemy te słowa: nie jesteście sami... Tego co Wam zabrano, co zniszczono - nie jesteśmy w stanie odtworzyć.
Ale ze swojej strony obiecujemy jako redakcja tego numeru - zapalić w swoich domach świeczkę pamięci o tych, którzy w święta nie mogą się tak cieszyć jak większość ludzi.. Życzymy i prosimy: nie traćcie nadziei ... Zło też ma swój kres
"Bóg się rodzi - moc truchleje.."


A potem był "Sylwester"...

Te zdjęcia - to wspomnienie z ubiegłego roku, kiedy to witaliśmy kończący się 2003 rok. Młodzież bawiąca się w naszym Gimnazjum, po północy odwiedziła dorosłych, którzy balowali w budynku Szkoły Podstawowej. Kilka wspólnych, przetańczonych "kawałków", a potem wróciliśmy do Gimnazjum, gdzie impreza trwała do rana. W tym roku także planujemy by w podobny sposób przywitać 2004 rok. Wprawdzie - jak to wyraził się - ledwo stojący na nogach pod oknami młody człowiek - "co to za balety bez wódy i piwa" - ale za to bawiąc się bez alkoholu i dymu - pamiętamy każdą chwilę tej zabawy i jest co wspominać.. Jeśli chcesz- zapraszamy Cię do naszej zabawy. Kontakt przez Monikę, Patrycję i Olę z samorządu, lub przez ks. Darka.

 


A na koniec - proszę przyjąć życzenia takich świąt i takiego "Sylwestra" by przypomniały Tobie i Twoim bliskim , że ..być człowiekiem to coś więcej (znacznie więcej!) niż tylko: najeść się, napić, obejrzeć wszystkie filmy w TV, i potem mentorskim tonem wypowiadać slogan " święta, święta- i po świętach.." Oby kolejna rocznica narodzin Tego, który najbardziej ukochał człowieka, przypomni nam o miłości.. Choćby tej najtrudniejszej..

REDAKCJA.

 

GIMASTYKA - miesięcznik uczniów Gimnazjum w Kargowej.
Redakcja: Małgosia, Dorotka, Ewelina, Marta, Dorota, Marek, Marcin, Weronika, Monika, Patrycja, Ania, Grzegorz, Bartek, Kacper, Kasia (cdn)
Redaktor odpowiedzialny: ks. Dariusz Chmist, Redaktor Techniczny: mgr Leszek Czerw. Foto: archiwum
Nakład: 50 szt. (5)

Główna | Aktualności | Kadra | Klasy | Gazetka | Śmiechoteka | Kontakty | Dokumenty | Plan zajęć | Ciekawostki | TI | Linki | Ogłoszenia | Almanach