| |

Nr 4
Do użytku wewnętrznego Gimnazjum w
Kargowej
18.12.2002
Równo
rok temu, (dokładnie 20.12.2001 )ukazał się pierwszy
numer "GIMNASTYKI". Po raz pierwszy w kolorze, i ze
zdjęciami..
Tamten - pierwszy numer -poświęcony był tematyce
świątecznej. Nie wiem, czy ktoś pamięta, co o swoich
domowych świętowaniach mówili nauczyciele z
dorysowanymi zabawnymi nakryciami głowy... To już rok..?!
Kolejny rok naszego życia za nami. Jaki był..?
Czy w szybkim oczekiwaniu na ukończenie kolejnej klasy,
kolejnej szkoły, zauważamy , że...lat nam przybywa?
Trochę na ten temat w tym numerze dopowiadają ci, którzy
rok temu redagowali gazetkę, a dziś uczą się w innych
szkołach. ( "Nie wrócą te lata.." ). Nauczycielom
też przybył kolejny siwy włos (niektórym nawet ubył!!
I to nie tylko jeden!) Czego im życzymy z okazji tych świąt?
Może cos więcej, niż tylko -"zdrowia, szczęścia,
pomyślności..." ( "Czego im życzymy..?" ). W
perspektywie bliskiego już przeżywania świąt
,wigilii, wzruszeń -nasza reporterka postarała się
zebrać te zjawiska, które powodują, że cos się nam
psuje na te święta. ("Jak popsuć sobie święta Bożego
Narodzenia" ). Przypominamy też ważniejsze daty na
dzisiaj (KALENDARIUM ), i przypominamy te trochę
zapomniane. ( "Co to był Stan Wojenny?" ) Jest tez
nowa KRZYŻÓWKA i lista tych, którzy w losowaniu
wygrali nagrody za poprzednią ! A w perspektywie szaleństw
na "Sylwestra" i potem - w karnawale -
prezentujemy różne style tańca, zaobserwowane przez
nasz obiektyw fotograficzny w trakcie dyskoteki "Andrzejkowej"
.
Wszystkim naszym czytelnikom, ( tym co nas nie czytają -
też!!) życzymy odpoczynku w czasie świat, regeneracji
sił (zakończenie I półrocza tuż, tuż!!), dbania o
żołądek i gardło , a nade wszystko radości w serce
się wlewającej od Tego, który dwa tysiące lat temu
narodził się po to właśnie, by przywrócić światu
utraconą nadzieję i radość. Spokojnych świat i ...zajmującej
lektury!
REDAKCJA

CZEGO IM ŻYCZYMY....
Poprosiliśmy kilka osób, z różnych klas, o
zapisanie na kartkach, czego życzą dowolnie wybranym
przez siebie nauczycielom... Trzeba przyznać, że
koloryt i zakres życzeń jest...no powiedzmy -
zastanawiająco różnorodny. Po zebraniu ich w jedną całość,
wychodzi na to , że ..:
Panu dyrektorowi Leszkowi uczniowie życzą: długiego
wypoczynku ,(taki znerwicowany, i nie wiadomo czym..?!
Przecież my jesteśmy jak Aniołowie!), cierpliwości w
puszkach ( na zapas ), no i worka pieniędzy na wszystkie
wydatki. Wytrwałości w budowaniu sali gimnastycznej.
Pani dyrektor Eli: znikopisu do pisania ocen "ndst",
pokoju, szczęścia i wielkiego (to dobre słowo!) dobra,
i drugiego -równie rubasznego -dziecka. A do tego ,
szybkiego wozu sportowego. (ileż można tak na piechotę...?!)
Pani Beacie od polskiego: aby Michał miał braciszka,
wysokich butów z najnowszej kolekcji KOTURN, i ...
otrzymania takiej powieści, której czytanie zajmie jej
7 tygodni. ( a wtedy doceni męczeństwo uczniów, którzy
muszą czytać lektury!)
Pani Mirce: zdrowia, dodatkowej porcji szczęścia, dni
wypełnionych wiarą w ludzką życzliwość, i wielkiej
żaby, na której można dokonywać tysiąc doświadczeń.
Panu Zdzisiowi: wygranej w Toto-Lotka, odwagi do
zasiadania za kierownicą swojego autka (Panie z
Sulechowa nie mają czym dojechać...!),i spotkania "oko
w oko" z Wielkim Mistrzem Krzyżackim, który będzie
rzecznikiem uczniów!
Panu Robertowi Chemikowi: Niech Boża Dziecina obdarza
Pana zdrowiem ,ale nie tak silnym by nie mieć choć
tygodnia zwolnienia! Nadto :nowego samochodu (oczywiście
VW! ), oraz aby swoim poczuciem humoru zarażał innych
Pani Beacie Gasperowicz: aby mimo tych różnorodnych map
świata, przeżyła święta jako cos niezwykłego,
zdrowia, nowego futra z białego renifera by miłość do
uczniów była większa , jak do Unii Europejskiej .
Panu Andrzejowi Kamińskiemu: by w czasie świąt zyskać
takie doświadczenie w zakresie wykładanego przedmiotu,
by potem móc o tym opowiadać, sympatii od uczniów,
kolejnego dzieciątka, (podobno ma mieć na imię ..Leszek!)
no i ..zero dziczyzny na zderzaku!
Pani Pedagog Małgosi: aby nadal była tak mila,
sympatyczna i szczupła (?!), oraz "odwagi słońca, które
mimo nędzy i ogromu zła tego świata, dzień po dniu
wschodzi i obdarza ciepłem" (ładne - prawda ?!), rękawic
bokserskich na trudne przypadki, i opanowania wschodnich
sztuk walki.
Panu Krzysztofowi Dziuba: by nie zatracił nigdy dobrego
serca i nim nadal obdarowywał (autorka chyba zapomniała,
że ten pan niedawno jednak ożenił się !)
Pani Izie, (to właśnie żona!): aby tak jak Maryja i Józef
cieszyła się narodzeniem Dzieciątka, (niekoniecznie
Jezusa), wyrozumiałości do wszystkich uczennic , które
nie są w stanie odpowiadać na polskim, bo ich serce
krwawi z powodu nieszczęśliwej miłości..( p.
Krzysztof???)
Pani Izie Juchno: małego "Bejbi" ( znów?? Przyrost
naturalny zawyżymy!), większej odporności na "zwolnienia
z gimnastyki" uczennic kombinujących, no i trochę więcej
uśmiechu!
Panu Kaziowi od Fizyki: nowego samochodu, zdrowia, szczęścia
z powierzonego mu wychowawstwa, i nadal takiego uśmiechu,
który kruszy najtwardsze skały!
Pani Ilonie Szyszkowskiej: 1001 upojnych nocy z "Podręcznikiem
Prawa", (to takie imię..?), podwyżki (nie w tej branży!!),
i zaproszenia uczniów na wesele! (Redakcję też !!-
przp. red)
Panu Leszkowi Czerwowi: nowych komputerów do pracowni,
tubalnego głosu na niesfornych uczniów, i wąsów
takich, jak Marszałek!
Księdzu Darkowi: życia w pokoju (czyżby mieszkał w
kuchni?), i nadal tej alpejskiej umiejętności gorącego
dzielenia się Jezusem w lodowatym (Brr!) kościele!
Pani Anicie z Biblioteki: nowych książek do swojego królestwa,
systemu wczesnego wykrywania tych, co kradną książki,
( może lupa..?), wzrostu czytelnictwa do ...1,05 książki
na ucznia!
( na rok..?)
Ponieważ do pozostałych nauczycieli nie wpłynęły żadne
życzenia, więc prosimy aby od redakcji przyjęli życzenie
takiej odporności na przeciwności, by nie dać się
reformie, zniechęceniu, zapracowaniu i innym "wirusom"!
Radości i wypoczynku!
Życzenia zebrała "ŻABA"
Jak popsuć sobie święta Bożego
Narodzenia.
Wydawać by się mogło, że wspaniała
atmosfera i polska tradycja tych świąt tak bardzo weszły
do naszego Bożego Narodzenia, że nic i nikt nie jest w
stanie popsuć nam tego nastroju, na który czekamy cały
rok. A jednak...
Nasza reporterka zebrała kilka wskazówek, które
wprowadzone w życie na pewno popsują - lub pomniejszą
to wszystko, co w założeniu i w marzeniach miało być
tak piękne, wzruszające, zapierające dech w piersi..!
Osobiście nie zalecamy sprawdzania tych rad na sobie,
bardziej prosimy o silną wiarę, że już trochę osób
to sprawdziło, i.... wcale nie protestowali!
ˇ postaw i udekoruj choinkę miesiąc prędzej, i nie
zapomnij już wtedy położyć po nią paczek .( obyś
tylko zdążył)
ˇ trzy tygodnie wcześniej zacznij słuchać kolęd, by
nie zapomnieć słów powtarzanych od wieków.
ˇ na Wigilie wszystko kup gotowe na promocjach w
Markecie, by nie było bałaganu w domu (mogą być mrożonki)
ˇ wyjedź z domu na święta, najlepiej do obcych ludzi.
ˇ życzenia wyślij albo internetem, albo w formie
jednego sms-a wysłanego do kilku osób. (tak jest taniej!)
ˇ weź udział w kilkunastu spotkaniach "opłatkowych"
(klasa, brygada, urząd, zespół taneczny, osiedle,
sklep..) i wszędzie dziel się opłatkiem, a wtedy na
pewno ten przy Twoim stole nie będzie Cię cieszył..
ˇ złóż życzenia bliskiej Ci osobie już tydzień
wcześniej, aby w czasie świąt mieć więcej czasu dla
siebie.
ˇ tak zatrać się w poszukiwaniu prezentów i sprzątaniu
domu, aby nie zdążyć przeżyć ... samych świąt!
ˇ w czasie Wigilii nie zapomnij włączyć telewizora
.... Jemu też złóż życzenia!
ˇ do tradycyjnych dań dodaj koniecznie: Hot - Doga z
McDonalda, , puszkę PEPSI , i paczkę Chipsów!
I tak, dzięki tym radom, przeżyjesz niepowtarzalne święta
Bożego Narodzenia, które będziesz pamiętał do końca
życia, jako ..stracone.
ROBACZEK
W tym wydaniu gazetki
szkolnej, chciałbym nawiązać do tych najpiękniejszych
w formie świąt Bożego Narodzenia. Od kilku już lat
zauważam w naszym społeczeństwie, tzw. "spłycanie
tematu "do poziomu ozdób choinkowych.
W sklepach, w tym roku już półtora miesiąca wcześniej
widać ozdoby zapowiadające nadejście tego pięknego
czasu. Właściciele sklepów i sprzedający prześcigają
się w reklamowaniu swoich produktów, na każdej ulotce
reklamowej już od listopada pojawiają się elementy związane
z Bożym Narodzeniem..
Przez to wszystko w dużej mierze zapominamy, po co tak
naprawdę są te święta, co one symbolizują. Z
opowiadań różnych ludzi wiem, że na te wydarzenia
czekało się z wielka chęcią... Strojenie choinki,
wypatrywanie pierwszej gwiazdki, dekoracja stołu, ...to
jakby wyrywanie człowieka z monotonii codzienności.
Tymczasem obecnie - wielu ludzi traktuje to jako wspólne
spotkanie z rodziną i dzień wolny od pracy. Tylko tyle.
Sam po sobie wiem, że owo strojenie sklepów tak długo
przed świętami powoduje, iż człowiek się do tego
wszystkiego przyzwyczaja, a potem nie umie już cieszyć
się , że wreszcie nadeszły Święta Bożego Narodzenia..
ZAKOCHANY
Wspomnienia...
Poprosiliśmy troje naszych absolwentów z ubiegłego
roku, a wcześniej redaktorów naszej gazetki o kilka słów
do tych, którzy teraz są w Gimnazjum. Nie prosiliśmy o
laurki - chcieliśmy autentyczne spostrzeżenia po
kilku miesiącach nieobecności wśród nas. Oto one...
Pożegnalny apel w Gimnazjum. Patrzyłam wokół na
nauczycieli i bliskich mi kolegów i koleżanki ze
szkolnych ław. Właśnie opuszczałam progi Gimnazjum.
Zdałam sobie sprawę, że to były piękne lata: radości,
uśmiechu, zabaw i kłótni, ale nas wszystkich coś łączyło.
Byliśmy jedną wielką rodziną - po prostu zżyliśmy
się. Mile wspominam ciepłą atmosferę panującą na
przerwach, słynne powiedzonka nauczycieli ... Niestety
te sytuacje mogę teraz tylko wspominać. "Nic nie może
przecież wiecznie trwać" - życie toczy się dalej,
nie mogę stać w miejscu. Nowa szkoła, nauczyciele,
klasa - należało się zasymilować. Czułam się
nieswojo, ogarniała mnie niepewność i strach. Na
podstawie porównania mogę wspominać nauczycieli z
gimnazjum. Jestem im wdzięczna za wkład, który
procentuje, możliwość rozwijania talentów, pobudzenie
we mnie "głowy do języków, biologii"...Mam nadzieję,
że obecni gimnazjaliści to doceniają... Uważam, że słuszny
był ten ostry regulamin szkoły. Wykształcił we mnie
pewną kulturę osobistą oraz nauczył godnej
reprezentacji byłej już szkoły. Trzy lata w Gimnazjum
to na pewno nie była sielanka, lecz porównując z
liceum to ... Ta mobilizacja ze strony nauczycieli bym
dobrze zdała egzamin owocowała chęcią i zapałem do
pracy w szkole wyższej. Życzę rzetelnej pracy
gimnazjalistom oraz zapału. Przyznam, że warto się
uczyć - to ma cel. Powodzenia!!!
Dorota Kot
Z dniem
20.06.2001r. stałam się absolwentką gimnazjum. Nie minęło
jeszcze od tamtego czasu nawet 6 miesięcy, a już
wielokrotnie złapałam się na tym, że po prostu tęsknię.
Tęsknię za moją klasą, lekcjami, przytulnymi salami,
wąskimi korytarzami, a i nauczycieli miło wspominam.
Teraz w LO mam wielu innych, np. mój fizyk jest sepleniącym
miłośnikiem komputerów, pani profesor od geografii -
moja wychowawczyni - bez ciągłej pomocy podręcznika
lekcji by nie dała rady poprowadzić, bo przy omawianiu
tematu stoi nad książką i po prostu głośno powtarza
zapisane w niej treści, prawie słowo w słowo, w tej
samej kolejności. Rzadko kiedy analizuje temat własnymi
słowami, a przecież tak by było bardziej zrozumiale. Mój
historyk znienawidził naszą klasę i wciąż powtarza
każdej innej, że naszej najbardziej nie lubi, więc za
to daje nam porządny wycisk. Polonistka, gdy czyta,
przekręca niektóre wyrazy. Ale i tak ich lubię i już
dobrze wiem, że nie należy się im sprzeciwiać, bo
kiedy raz nieśmiało zaprotestowałam kartkówce z
bagatela ok. 45 stron (!), profesor chciał ją zrobić
na obecnej lekcji, a nie na następnej i żeby nas
uratować musiałam grzecznie wycofać to co powiedziałam...
To tylko drobna cząstka życia w liceum. Pamiętam
jeszcze jak w gimnazjum narzekaliśmy na kilkuminutówki
z 2-3 stron, a teraz pisze się je z 10 i więcej, zależy
od przedmiotu. Nie wszystko jest jednak aż tak straszne,
wiadoma rzecz, że każdy lubi ponarzekać jak mu źle. Z
jednymi nauczycielami można ponegocjować, z innymi nie
i tak było od zawsze. Mojej szkoły nienawidzę za
przebrzydłą woń, żeby już nie mówić smród
papierosów, roznoszącą się na wszystkich piętrach.
Chciałam zaznaczyć, że to nie tylko sprawka uczniów
kopcących w dość względnych toaletach, ale i
nauczycieli i pracowników szkoły. Do sekretariatu nie
chodzę, bo nie za dobrze czuję się we mgle. Teraz
dopiero doceniam to, że w gimnazjum nigdy nie musiałam
wdychać tego okropnego zapachu. Poza tym moje liceum
jest mniej przytulne, bo jest wielkie, stare, z mnóstwem
korytarzy i korytarzyków i dodatkowych pomieszczeń. Do
dziś nie znam dobrze mojej szkoły. Dzień bez pytania
jest chyba lepszy w liceum, bo codziennie wylosowany
zostaje jakiś numer i jeśli ktoś ma taki w dzienniku
jest na lekcjach nie pytany, nie musi pisać kartkówek
itp. Gorzej rysuje się sprawa z kurtkami. W gimnazjum
nie było problemu, bo wieszaki znajdowały się w
klasach, a w ogólniaku nie dość, że z ledwością tuż
przed dzwonkiem dobiegnie się do szkoły, to by oddać
kurtkę trzeba stać w długiej kolejce. Poza tym teraz
muszę się dużo więcej uczyć, wcześniej wstawać i
chodzę później spać. Gdybym jeszcze raz mogła chodzić
do gimnazjum to bym na pewno pilniej się uczyła, bo
mimo wszystko mam wiele braków w materiale. Na zakończenie
zwracam się do Was gimnazjaliści z dobrą radą: nie
narzekajcie, że w gimnazjum jest ciężko, nudno i nieładnie,
zostawcie słowa dla szkół ponadgimnazjalnych.
Niewyspana licealistka
Podświadomie
słyszeliśmy przesypujący się piasek naszej klepsydry.
Dopiero rozpoczęliśmy, to dopiero pierwszy rok. Dzień
Nauczyciela, Boże Narodzenie, ferie, Wielkanoc, jakaś
szkolna wycieczka i te drobne wyjazdy kulturowe gdzieś w
miedzy czasie - wyznaczyły drugi rok. To już półmetek.
Pełni predyspozycji do pracy, podejmowania kolejnych
wyzwań i chęć sprostania następnym zadaniom rozpoczęliśmy
ten trzeci - już ostatni. Baliśmy się go, ale każdy
pracował na miarę swoich możliwości. Wszyscy się
starali.
Było nam ze sobą dobrze. Rozumieliśmy się, przecież
tak dużo nas łączyło. Stworzyliśmy formację, drobne
miłości niewinne i te wielkie przyjaźnie zbliżały
nas. Spędzaliśmy ze sobą po siedem godzin dziennie i
nie sposób przy tej ilości wspólnie spędzonego czasu
nie "pokochać się". Uczyliśmy się akceptacji,
pomagaliśmy sobie w nauce, razem się bawiliśmy. Nie było
łatwo, dochodziło do kłótni, nieporozumień, złości,
irytacji ... ale umieliśmy się pogodzić!
To była moja klasa ... była, bo od września rozpoczęłam
naukę w nowej szkole. "Kochałam" tych ludzi, nie
wiedziałam, że innego wyjścia po prostu nie mam.
Hektolitry wylanych łez i tony potrzebnych chusteczek,
ale musieliśmy, musieliśmy się rozstać. Dziś każde
z nas ma nową klasę, nowych nauczycieli, nowe koleżanki
i kolegów, nową szkołę ... mam nadzieję, że nową
nie znaczy gorszą!
Pierwszy września był najtrudniejszy. Gdzie moja klasa?
Gdzie mój dyrektor? Gdzie moi nauczyciele? - z żalem
pytałam. Jakiś inny pan za mikrofonem i nieznani mi
ludzie! Ja chcę do Gimnazjum! - podświadomie wołałam.
Ale ostatecznie nie jest tak źle. Podobno każdy początek
jest trudny. Kiedyś chodziłam do klasy z wariatami, których
"kochałam", dziś z wariatami, których jeszcze nie
znam!!!
Życzę zatem Tobie, drogi Gimnazjalisto abyś potrafił
docenić koleżankę i kolegę i choć wiem, że to
trudne -nauczycieli i każdy Ich serdeczny gest, bo w
liceum tego brakuje.
Absolwentka (Ania R.)
Organizatorzy
"POŁOWINEK" donoszą...
11 grudnia w naszym Gimnazjum odbyło się zebranie z
udziałem wychowawców oraz przedstawicieli klas drugich
związane z "Połowinkami" , które odbędą się w
drugiej połowie stycznia , jeszcze przed feriami.
Ustalono, że cała impreza odbędzie się w Gminnym Ośrodku
Kultury, a jako DJ poprowadzi ją Wojtek Przymuszała.
Uczniowie biorący udział w zabawie przychodzą bez osób
towarzyszących . Każda klasa będzie miała osobny duży
stół, na którym znajda się smakołyki przygotowane
przez rodziców. Na "Połowinki" zostaną zaproszeni
wszyscy nauczyciele, którzy jednak będą mieli swój stół
w kawiarence.( słuchanie jednego utworu w rytmie TECHNO
przez 45 min może faktycznie znudzić!- przp. redakcji)
Uczestnicy zebrania podzielili obowiązki w taki sposób,
że : klasy IIA i IIC przystroją salę, a klasa IID ją
posprząta. Natomiast klasa IIB zajmie się
przygotowaniem i rozprowadzeniem zaproszeń.
MAGDA
KRZYŻÓWKA

1.
Wigilijna ...
2. Zimowe ...
3. Ozdoby choinkowe.
4. W Wigilię o północy.
5. Lubimy je dostawać.
6. Obchodzi imieniny 31 grudnia.
7. Kacper, Melchior, Baltazar.
8 . Choinka po angielsku.
Z liter w polach zaciemnionych ułóż hasło -
dwuwyrazowe.
Hasłem,
które było rozwiązaniem krzyżówki z poprzedniego
numeru były " NARKOTYKI"
Wśród poprawnych rozwiązań, rozlosowaliśmy w dniu 11
grudnia nagrody. I tak:
Nagrodę główną - Aparat Fotograficzny
-wylosowała Klaudia Kaźmierczak
Dwie nagrody niespodzianki -wylosowały: Anna
Brambor i Agnieszka Ostręga.
Gratulujemy i zapraszamy do rozwiązania naszej
CHOINKOWEJ KRZYŻÓWKI.
Może to do Ciebie tym razem uśmiechnie się szczęście...?
Co to był, i po co wprowadzono
Stan Wojenny. ?
13 grudnia minęła 22 rocznica wprowadzenia stanu
wojennego w Polsce.
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku Rada Państwa -działając
bez zgody Sejmu wprowadziła na terenie kraju Stan
Wojenny, czyli czasowe ograniczenie praw i swobód
obywatelskich. Od godziny 22.00 obowiązywała "godzina
milicyjna" (zakaz poruszania się poza domem), rozmowy
telefoniczne były podsłuchiwane, zawieszono naukę w
szkołach, aresztowano setki tysięcy ludzi tylko za to,
że domagali się tego ,co dziś wydaje się nam normalne:
wielopartyjnośc, wolne związki zawodowe, prawo do
stowarzyszeń, zniesienie cenzury prasy , wprowadzenie
uczciwej historii do szkół... Oficjalnie podano, że
podstawą wprowadzenia Stanu Wojennego było zagrożenie
kraju.
Nie podano z jakiego kierunku to zagrożenie miało
pochodzić, ale sugestie były jednoznaczne: jak my tego
sami nie zrobimy , to wejdą wojska radzieckie i będzie
gorzej! A niby dlaczego mieliby wchodzić do wolnego
suwerennego kraju? Jakim prawem? Przecież oficjalnie
uczono we wszystkich szkołach, że to przyjaciele...?!
Może bano się prawdy o tej "przyjaźni..?"
Oficjalnie w czasie trwania Stanu Wojennego, zabito ponad
100 osób, których śmierci do dziś nie można wyjaśnić.
Dlaczego ..? Bo ktoś spalił dokumenty. Nie został
ukarany żaden sprawca tych zabójstw, bo ...nie można
dojść kto to był.. Tak twierdzą kolejni świadkowie
byłej Służby Bezpieczeństwa.
Być może dopiero za kilka lat historycy potrafią
bezsprzecznie określić, czy było to faktyczne
ratowanie państwa przed inwazją, czy zwykła "banda
kolesiów" chroniących swoje stołki i majątki .Jedno
jest pewne: życia tym zamordowanym już nikt nie wróci,
i chyba warto -także na lekcji Historii popytać jak
to wszystko wyglądało. Wszak jeszcze żyją ludzie, którzy
to przeżyli. Jeszcze.....

KALENDARIUM
Do
końca I półrocza - 30 dni ( odliczając przerwę świąteczną
-to naprawdę niewiele!)
Do końca Starego Roku - tylko 13 dni!
Do świąt Bożego Narodzenia -tylko 8 dni!
(jak ten czas leci!)
21.XII -pierwszy dzień zimy. ( a te mrozy kilka dni
temu- to co było..?)
25.XII- Boże Narodzenie
26.XII- św. Szczepana (Drugi dzień świat- do
odwiedzania przyjaciół!!)
31.XII- Sylwester (udanej zabawy)
2.I.2003 -niestety: wracamy do szkoły!
I jeszcze ZAPROSZENIE!
Na terenie naszej szkoły jest organizowana Zabawa
Sylwestrowa dla wszystkich tych, którzy chcą i potrafią
bawić się bez alkoholu, monotonnej muzyki i
cominutowych detonacji petard. Koszt uczestnictwa .....
całe 5 zł.! Jeśli jesteś zainteresowany- serdecznie
Cię zapraszamy!
Do kogo się zgłosić...?! Można do: Agnieszki
Strojnej, albo Dorotki Domagalskiej, albo Marka Sity, ...zresztą;
jak zechcesz, to trafisz!!
Dlaczego chłopcy są wulgarni..?
Zapytaliśmy o to ..właśnie jednego z uczniów naszej
szkoły. Zgodził się anonimowo odpowiedzieć. Oto co
napisał:
"Być może powodem używania brzydkich słów, są ich
rodzice, którzy także przeklinają, a chłopcy uczą się
od nich. W pewnym sensie ten nawyk "zastyga" w ich głowach
i nie mogą (lub nie chcą) się od niego uwolnić.
A może za winnych trzeba uznać otoczenie (towarzystwo),
w którym uczniowie się obracają, bo przecież " z
kim przystajesz, takim się stajesz".
Kolejny powód, to moje przekonanie, że chłopcy chcą
być zauważeni, stać na czele grupy, chcą zaimponować
kolegom, a także - gdy uczeń nie przeklina - obawia
się, że nie będzie przyjęty do jakiejś paczki, więc
też przeklina!
W dzisiejszych czasach, młody człowiek , który
przeklina, nie ma zbytnich szans by z tego wyrosnąć:
wciąż wokół niego ktoś przeklina, także w TV i w
radiu... A szkoda..
ANONIM
P.S. By oddać
sprawiedliwość, to trzeba stwierdzić, że nie tylko chłopcy
maja problem z używaniem wulgaryzmów. Może jakaś
dziewczyna zechce wypowiedzieć się jak to wygląda w
"damskim" gronie...? Zapraszamy do takiej wypowiedzi....
W
perspektywie bliskiego Karnawału obiekty naszego aparatu
zarejestrował różne style tańca preferowane przez
naszych uczniów podczas dyskoteki andrzejkowej.
Proponujemy dobór odpowiedniego stylu do własnych możliwości
i życzymy udanej zabawy.
Style
siedzące
GIMASTYKA
- miesięcznik uczniów Gimnazjum w Kargowej.
Redakcja: Małgosia, Dorotka, Ewelina, Marta,
Dorota, Marek, Marcin, Weronika, Monika,
Patrycja, Ania, Grzegorz, Bartek, Kacper, Kasia (cdn)
Redaktor odpowiedzialny: ks. Dariusz Chmist,
Redaktor Techniczny: mgr Leszek Czerw. Foto:
archiwum
Nakład: 50 szt. (5) |
Główna | Aktualności | Kadra | Klasy | Gazetka | Śmiechoteka | Kontakty | Dokumenty | Plan
zajęć
| Ciekawostki | TI |
Linki
| Ogłoszenia | Almanach
|