Strona główna
---------------

66-120 Kargowa ul. Szkolna 1 tel. (0*68)352 50 12 fax. (0*68)352 60 27

 


Nr 4                 Do użytku wewnętrznego Gimnazjum w Kargowej                    18.12.2002


Równo rok temu, (dokładnie 20.12.2001 )ukazał się pierwszy numer "GIMNASTYKI". Po raz pierwszy w kolorze, i ze zdjęciami..
Tamten - pierwszy numer -poświęcony był tematyce świątecznej. Nie wiem, czy ktoś pamięta, co o swoich domowych świętowaniach mówili nauczyciele z dorysowanymi zabawnymi nakryciami głowy... To już rok..?! Kolejny rok naszego życia za nami. Jaki był..?
Czy w szybkim oczekiwaniu na ukończenie kolejnej klasy, kolejnej szkoły, zauważamy , że...lat nam przybywa? Trochę na ten temat w tym numerze dopowiadają ci, którzy rok temu redagowali gazetkę, a dziś uczą się w innych szkołach. ( "Nie wrócą te lata.." ). Nauczycielom też przybył kolejny siwy włos (niektórym nawet ubył!! I to nie tylko jeden!) Czego im życzymy z okazji tych świąt? Może cos więcej, niż tylko -"zdrowia, szczęścia, pomyślności..." ( "Czego im życzymy..?" ). W perspektywie bliskiego już przeżywania świąt ,wigilii, wzruszeń -nasza reporterka postarała się zebrać te zjawiska, które powodują, że cos się nam psuje na te święta. ("Jak popsuć sobie święta Bożego Narodzenia" ). Przypominamy też ważniejsze daty na dzisiaj (KALENDARIUM ), i przypominamy te trochę zapomniane. ( "Co to był Stan Wojenny?" ) Jest tez nowa KRZYŻÓWKA i lista tych, którzy w losowaniu wygrali nagrody za poprzednią ! A w perspektywie szaleństw na "Sylwestra" i potem - w karnawale - prezentujemy różne style tańca, zaobserwowane przez nasz obiektyw fotograficzny w trakcie dyskoteki "Andrzejkowej" .

Wszystkim naszym czytelnikom, ( tym co nas nie czytają - też!!) życzymy odpoczynku w czasie świat, regeneracji sił (zakończenie I półrocza tuż, tuż!!), dbania o żołądek i gardło , a nade wszystko radości w serce się wlewającej od Tego, który dwa tysiące lat temu narodził się po to właśnie, by przywrócić światu utraconą nadzieję i radość. Spokojnych świat i ...zajmującej lektury!

REDAKCJA


CZEGO IM ŻYCZYMY....

Poprosiliśmy kilka osób, z różnych klas, o zapisanie na kartkach, czego życzą dowolnie wybranym przez siebie nauczycielom... Trzeba przyznać, że koloryt i zakres życzeń jest...no powiedzmy - zastanawiająco różnorodny. Po zebraniu ich w jedną całość, wychodzi na to , że ..:

Panu dyrektorowi Leszkowi uczniowie życzą: długiego wypoczynku ,(taki znerwicowany, i nie wiadomo czym..?! Przecież my jesteśmy jak Aniołowie!), cierpliwości w puszkach ( na zapas ), no i worka pieniędzy na wszystkie wydatki. Wytrwałości w budowaniu sali gimnastycznej.

Pani dyrektor Eli: znikopisu do pisania ocen "ndst", pokoju, szczęścia i wielkiego (to dobre słowo!) dobra, i drugiego -równie rubasznego -dziecka. A do tego , szybkiego wozu sportowego. (ileż można tak na piechotę...?!)

Pani Beacie od polskiego: aby Michał miał braciszka, wysokich butów z najnowszej kolekcji KOTURN, i ... otrzymania takiej powieści, której czytanie zajmie jej 7 tygodni. ( a wtedy doceni męczeństwo uczniów, którzy muszą czytać lektury!)

Pani Mirce: zdrowia, dodatkowej porcji szczęścia, dni wypełnionych wiarą w ludzką życzliwość, i wielkiej żaby, na której można dokonywać tysiąc doświadczeń.

Panu Zdzisiowi: wygranej w Toto-Lotka, odwagi do zasiadania za kierownicą swojego autka (Panie z Sulechowa nie mają czym dojechać...!),i spotkania "oko w oko" z Wielkim Mistrzem Krzyżackim, który będzie rzecznikiem uczniów!

Panu Robertowi Chemikowi: Niech Boża Dziecina obdarza Pana zdrowiem ,ale nie tak silnym by nie mieć choć tygodnia zwolnienia! Nadto :nowego samochodu (oczywiście VW! ), oraz aby swoim poczuciem humoru zarażał innych

Pani Beacie Gasperowicz: aby mimo tych różnorodnych map świata, przeżyła święta jako cos niezwykłego, zdrowia, nowego futra z białego renifera by miłość do uczniów była większa , jak do Unii Europejskiej .

Panu Andrzejowi Kamińskiemu: by w czasie świąt zyskać takie doświadczenie w zakresie wykładanego przedmiotu, by potem móc o tym opowiadać, sympatii od uczniów, kolejnego dzieciątka, (podobno ma mieć na imię ..Leszek!) no i ..zero dziczyzny na zderzaku!

Pani Pedagog Małgosi: aby nadal była tak mila, sympatyczna i szczupła (?!), oraz "odwagi słońca, które mimo nędzy i ogromu zła tego świata, dzień po dniu wschodzi i obdarza ciepłem" (ładne - prawda ?!), rękawic bokserskich na trudne przypadki, i opanowania wschodnich sztuk walki.

Panu Krzysztofowi Dziuba: by nie zatracił nigdy dobrego serca i nim nadal obdarowywał (autorka chyba zapomniała, że ten pan niedawno jednak ożenił się !)

Pani Izie, (to właśnie żona!): aby tak jak Maryja i Józef cieszyła się narodzeniem Dzieciątka, (niekoniecznie Jezusa), wyrozumiałości do wszystkich uczennic , które nie są w stanie odpowiadać na polskim, bo ich serce krwawi z powodu nieszczęśliwej miłości..( p. Krzysztof???)

Pani Izie Juchno: małego "Bejbi" ( znów?? Przyrost naturalny zawyżymy!), większej odporności na "zwolnienia z gimnastyki" uczennic kombinujących, no i trochę więcej uśmiechu!

Panu Kaziowi od Fizyki: nowego samochodu, zdrowia, szczęścia z powierzonego mu wychowawstwa, i nadal takiego uśmiechu, który kruszy najtwardsze skały!

Pani Ilonie Szyszkowskiej: 1001 upojnych nocy z "Podręcznikiem Prawa", (to takie imię..?), podwyżki (nie w tej branży!!), i zaproszenia uczniów na wesele! (Redakcję też !!- przp. red)

Panu Leszkowi Czerwowi: nowych komputerów do pracowni, tubalnego głosu na niesfornych uczniów, i wąsów takich, jak Marszałek!

Księdzu Darkowi: życia w pokoju (czyżby mieszkał w kuchni?), i nadal tej alpejskiej umiejętności gorącego dzielenia się Jezusem w lodowatym (Brr!) kościele!

Pani Anicie z Biblioteki: nowych książek do swojego królestwa, systemu wczesnego wykrywania tych, co kradną książki, ( może lupa..?), wzrostu czytelnictwa do ...1,05 książki na ucznia!
( na rok..?)


Ponieważ do pozostałych nauczycieli nie wpłynęły żadne życzenia, więc prosimy aby od redakcji przyjęli życzenie takiej odporności na przeciwności, by nie dać się reformie, zniechęceniu, zapracowaniu i innym "wirusom"! Radości i wypoczynku!

Życzenia zebrała "ŻABA"


Jak popsuć sobie święta Bożego Narodzenia.

Wydawać by się mogło, że wspaniała atmosfera i polska tradycja tych świąt tak bardzo weszły do naszego Bożego Narodzenia, że nic i nikt nie jest w stanie popsuć nam tego nastroju, na który czekamy cały rok. A jednak...
Nasza reporterka zebrała kilka wskazówek, które wprowadzone w życie na pewno popsują - lub pomniejszą to wszystko, co w założeniu i w marzeniach miało być tak piękne, wzruszające, zapierające dech w piersi..! Osobiście nie zalecamy sprawdzania tych rad na sobie, bardziej prosimy o silną wiarę, że już trochę osób to sprawdziło, i.... wcale nie protestowali!

ˇ postaw i udekoruj choinkę miesiąc prędzej, i nie zapomnij już wtedy położyć po nią paczek .( obyś tylko zdążył)
ˇ trzy tygodnie wcześniej zacznij słuchać kolęd, by nie zapomnieć słów powtarzanych od wieków.
ˇ na Wigilie wszystko kup gotowe na promocjach w Markecie, by nie było bałaganu w domu (mogą być mrożonki)
ˇ wyjedź z domu na święta, najlepiej do obcych ludzi.
ˇ życzenia wyślij albo internetem, albo w formie jednego sms-a wysłanego do kilku osób. (tak jest taniej!)
ˇ weź udział w kilkunastu spotkaniach "opłatkowych" (klasa, brygada, urząd, zespół taneczny, osiedle, sklep..) i wszędzie dziel się opłatkiem, a wtedy na pewno ten przy Twoim stole nie będzie Cię cieszył..
ˇ złóż życzenia bliskiej Ci osobie już tydzień wcześniej, aby w czasie świąt mieć więcej czasu dla siebie.
ˇ tak zatrać się w poszukiwaniu prezentów i sprzątaniu domu, aby nie zdążyć przeżyć ... samych świąt!
ˇ w czasie Wigilii nie zapomnij włączyć telewizora .... Jemu też złóż życzenia!
ˇ do tradycyjnych dań dodaj koniecznie: Hot - Doga z Mc’Donalda, , puszkę PEPSI , i paczkę Chipsów!

I tak, dzięki tym radom, przeżyjesz niepowtarzalne święta Bożego Narodzenia, które będziesz pamiętał do końca życia, jako ..stracone.

ROBACZEK


W tym wydaniu gazetki szkolnej, chciałbym nawiązać do tych najpiękniejszych w formie świąt Bożego Narodzenia. Od kilku już lat zauważam w naszym społeczeństwie, tzw. "spłycanie tematu "do poziomu ozdób choinkowych.
W sklepach, w tym roku już półtora miesiąca wcześniej widać ozdoby zapowiadające nadejście tego pięknego czasu. Właściciele sklepów i sprzedający prześcigają się w reklamowaniu swoich produktów, na każdej ulotce reklamowej już od listopada pojawiają się elementy związane z Bożym Narodzeniem..
Przez to wszystko w dużej mierze zapominamy, po co tak naprawdę są te święta, co one symbolizują. Z opowiadań różnych ludzi wiem, że na te wydarzenia czekało się z wielka chęcią... Strojenie choinki, wypatrywanie pierwszej gwiazdki, dekoracja stołu, ...to jakby wyrywanie człowieka z monotonii codzienności. Tymczasem obecnie - wielu ludzi traktuje to jako wspólne spotkanie z rodziną i dzień wolny od pracy. Tylko tyle.
Sam po sobie wiem, że owo strojenie sklepów tak długo przed świętami powoduje, iż człowiek się do tego wszystkiego przyzwyczaja, a potem nie umie już cieszyć się , że wreszcie nadeszły Święta Bożego Narodzenia..

ZAKOCHANY


Wspomnienia...

Poprosiliśmy troje naszych absolwentów z ubiegłego roku, a wcześniej redaktorów naszej gazetki o kilka słów do tych, którzy teraz są w Gimnazjum. Nie prosiliśmy o laurki - chcieliśmy autentyczne spostrzeżenia po kilku miesiącach nieobecności wśród nas. Oto one...

Pożegnalny apel w Gimnazjum. Patrzyłam wokół na nauczycieli i bliskich mi kolegów i koleżanki ze szkolnych ław. Właśnie opuszczałam progi Gimnazjum. Zdałam sobie sprawę, że to były piękne lata: radości, uśmiechu, zabaw i kłótni, ale nas wszystkich coś łączyło. Byliśmy jedną wielką rodziną - po prostu zżyliśmy się. Mile wspominam ciepłą atmosferę panującą na przerwach, słynne powiedzonka nauczycieli ... Niestety te sytuacje mogę teraz tylko wspominać. "Nic nie może przecież wiecznie trwać" - życie toczy się dalej, nie mogę stać w miejscu. Nowa szkoła, nauczyciele, klasa - należało się zasymilować. Czułam się nieswojo, ogarniała mnie niepewność i strach. Na podstawie porównania mogę wspominać nauczycieli z gimnazjum. Jestem im wdzięczna za wkład, który procentuje, możliwość rozwijania talentów, pobudzenie we mnie "głowy do języków, biologii"...Mam nadzieję, że obecni gimnazjaliści to doceniają... Uważam, że słuszny był ten ostry regulamin szkoły. Wykształcił we mnie pewną kulturę osobistą oraz nauczył godnej reprezentacji byłej już szkoły. Trzy lata w Gimnazjum to na pewno nie była sielanka, lecz porównując z liceum to ... Ta mobilizacja ze strony nauczycieli bym dobrze zdała egzamin owocowała chęcią i zapałem do pracy w szkole wyższej. Życzę rzetelnej pracy gimnazjalistom oraz zapału. Przyznam, że warto się uczyć - to ma cel. Powodzenia!!!

Dorota Kot

Z dniem 20.06.2001r. stałam się absolwentką gimnazjum. Nie minęło jeszcze od tamtego czasu nawet 6 miesięcy, a już wielokrotnie złapałam się na tym, że po prostu tęsknię. Tęsknię za moją klasą, lekcjami, przytulnymi salami, wąskimi korytarzami, a i nauczycieli miło wspominam. Teraz w LO mam wielu innych, np. mój fizyk jest sepleniącym miłośnikiem komputerów, pani profesor od geografii - moja wychowawczyni - bez ciągłej pomocy podręcznika lekcji by nie dała rady poprowadzić, bo przy omawianiu tematu stoi nad książką i po prostu głośno powtarza zapisane w niej treści, prawie słowo w słowo, w tej samej kolejności. Rzadko kiedy analizuje temat własnymi słowami, a przecież tak by było bardziej zrozumiale. Mój historyk znienawidził naszą klasę i wciąż powtarza każdej innej, że naszej najbardziej nie lubi, więc za to daje nam porządny wycisk. Polonistka, gdy czyta, przekręca niektóre wyrazy. Ale i tak ich lubię i już dobrze wiem, że nie należy się im sprzeciwiać, bo kiedy raz nieśmiało zaprotestowałam kartkówce z bagatela ok. 45 stron (!), profesor chciał ją zrobić na obecnej lekcji, a nie na następnej i żeby nas uratować musiałam grzecznie wycofać to co powiedziałam... To tylko drobna cząstka życia w liceum. Pamiętam jeszcze jak w gimnazjum narzekaliśmy na kilkuminutówki z 2-3 stron, a teraz pisze się je z 10 i więcej, zależy od przedmiotu. Nie wszystko jest jednak aż tak straszne, wiadoma rzecz, że każdy lubi ponarzekać jak mu źle. Z jednymi nauczycielami można ponegocjować, z innymi nie i tak było od zawsze. Mojej szkoły nienawidzę za przebrzydłą woń, żeby już nie mówić smród papierosów, roznoszącą się na wszystkich piętrach. Chciałam zaznaczyć, że to nie tylko sprawka uczniów kopcących w dość względnych toaletach, ale i nauczycieli i pracowników szkoły. Do sekretariatu nie chodzę, bo nie za dobrze czuję się we mgle. Teraz dopiero doceniam to, że w gimnazjum nigdy nie musiałam wdychać tego okropnego zapachu. Poza tym moje liceum jest mniej przytulne, bo jest wielkie, stare, z mnóstwem korytarzy i korytarzyków i dodatkowych pomieszczeń. Do dziś nie znam dobrze mojej szkoły. Dzień bez pytania jest chyba lepszy w liceum, bo codziennie wylosowany zostaje jakiś numer i jeśli ktoś ma taki w dzienniku jest na lekcjach nie pytany, nie musi pisać kartkówek itp. Gorzej rysuje się sprawa z kurtkami. W gimnazjum nie było problemu, bo wieszaki znajdowały się w klasach, a w ogólniaku nie dość, że z ledwością tuż przed dzwonkiem dobiegnie się do szkoły, to by oddać kurtkę trzeba stać w długiej kolejce. Poza tym teraz muszę się dużo więcej uczyć, wcześniej wstawać i chodzę później spać. Gdybym jeszcze raz mogła chodzić do gimnazjum to bym na pewno pilniej się uczyła, bo mimo wszystko mam wiele braków w materiale. Na zakończenie zwracam się do Was gimnazjaliści z dobrą radą: nie narzekajcie, że w gimnazjum jest ciężko, nudno i nieładnie, zostawcie słowa dla szkół ponadgimnazjalnych.

Niewyspana licealistka

Podświadomie słyszeliśmy przesypujący się piasek naszej klepsydry. Dopiero rozpoczęliśmy, to dopiero pierwszy rok. Dzień Nauczyciela, Boże Narodzenie, ferie, Wielkanoc, jakaś szkolna wycieczka i te drobne wyjazdy kulturowe gdzieś w miedzy czasie - wyznaczyły drugi rok. To już półmetek. Pełni predyspozycji do pracy, podejmowania kolejnych wyzwań i chęć sprostania następnym zadaniom rozpoczęliśmy ten trzeci - już ostatni. Baliśmy się go, ale każdy pracował na miarę swoich możliwości. Wszyscy się starali.
Było nam ze sobą dobrze. Rozumieliśmy się, przecież tak dużo nas łączyło. Stworzyliśmy formację, drobne miłości niewinne i te wielkie przyjaźnie zbliżały nas. Spędzaliśmy ze sobą po siedem godzin dziennie i nie sposób przy tej ilości wspólnie spędzonego czasu nie "pokochać się". Uczyliśmy się akceptacji, pomagaliśmy sobie w nauce, razem się bawiliśmy. Nie było łatwo, dochodziło do kłótni, nieporozumień, złości, irytacji ... ale umieliśmy się pogodzić!
To była moja klasa ... była, bo od września rozpoczęłam naukę w nowej szkole. "Kochałam" tych ludzi, nie wiedziałam, że innego wyjścia po prostu nie mam. Hektolitry wylanych łez i tony potrzebnych chusteczek, ale musieliśmy, musieliśmy się rozstać. Dziś każde z nas ma nową klasę, nowych nauczycieli, nowe koleżanki i kolegów, nową szkołę ... mam nadzieję, że nową nie znaczy gorszą!
Pierwszy września był najtrudniejszy. Gdzie moja klasa? Gdzie mój dyrektor? Gdzie moi nauczyciele? - z żalem pytałam. Jakiś inny pan za mikrofonem i nieznani mi ludzie! Ja chcę do Gimnazjum! - podświadomie wołałam.
Ale ostatecznie nie jest tak źle. Podobno każdy początek jest trudny. Kiedyś chodziłam do klasy z wariatami, których "kochałam", dziś z wariatami, których jeszcze nie znam!!!
Życzę zatem Tobie, drogi Gimnazjalisto abyś potrafił docenić koleżankę i kolegę i choć wiem, że to trudne -nauczycieli i każdy Ich serdeczny gest, bo w liceum tego brakuje.

Absolwentka (Ania R.)


Organizatorzy "POŁOWINEK" donoszą...

11 grudnia w naszym Gimnazjum odbyło się zebranie z udziałem wychowawców oraz przedstawicieli klas drugich związane z "Połowinkami" , które odbędą się w drugiej połowie stycznia , jeszcze przed feriami.
Ustalono, że cała impreza odbędzie się w Gminnym Ośrodku Kultury, a jako DJ poprowadzi ją Wojtek Przymuszała. Uczniowie biorący udział w zabawie przychodzą bez osób towarzyszących . Każda klasa będzie miała osobny duży stół, na którym znajda się smakołyki przygotowane przez rodziców. Na "Połowinki" zostaną zaproszeni wszyscy nauczyciele, którzy jednak będą mieli swój stół w kawiarence.( słuchanie jednego utworu w rytmie TECHNO przez 45 min może faktycznie znudzić!- przp. redakcji)
Uczestnicy zebrania podzielili obowiązki w taki sposób, że : klasy IIA i IIC przystroją salę, a klasa IID ją posprząta. Natomiast klasa IIB zajmie się przygotowaniem i rozprowadzeniem zaproszeń.

MAGDA


KRZYŻÓWKA

1. Wigilijna ...
2. Zimowe ...
3. Ozdoby choinkowe.
4. W Wigilię o północy.
5. Lubimy je dostawać.
6. Obchodzi imieniny 31 grudnia.
7. Kacper, Melchior, Baltazar.
8 . Choinka po angielsku.

Z liter w polach zaciemnionych ułóż hasło - dwuwyrazowe.

Hasłem, które było rozwiązaniem krzyżówki z poprzedniego numeru były " NARKOTYKI"
Wśród poprawnych rozwiązań, rozlosowaliśmy w dniu 11 grudnia nagrody. I tak:
Nagrodę główną - Aparat Fotograficzny -wylosowała Klaudia Kaźmierczak
Dwie nagrody niespodzianki -wylosowały: Anna Brambor i Agnieszka Ostręga.
Gratulujemy i zapraszamy do rozwiązania naszej CHOINKOWEJ KRZYŻÓWKI.
Może to do Ciebie tym razem uśmiechnie się szczęście...?


Co to był, i po co wprowadzono Stan Wojenny. ?

13 grudnia minęła 22 rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku Rada Państwa -działając bez zgody Sejmu wprowadziła na terenie kraju Stan Wojenny, czyli czasowe ograniczenie praw i swobód obywatelskich. Od godziny 22.00 obowiązywała "godzina milicyjna" (zakaz poruszania się poza domem), rozmowy telefoniczne były podsłuchiwane, zawieszono naukę w szkołach, aresztowano setki tysięcy ludzi tylko za to, że domagali się tego ,co dziś wydaje się nam normalne: wielopartyjnośc, wolne związki zawodowe, prawo do stowarzyszeń, zniesienie cenzury prasy , wprowadzenie uczciwej historii do szkół... Oficjalnie podano, że podstawą wprowadzenia Stanu Wojennego było zagrożenie kraju.
Nie podano z jakiego kierunku to zagrożenie miało pochodzić, ale sugestie były jednoznaczne: jak my tego sami nie zrobimy , to wejdą wojska radzieckie i będzie gorzej! A niby dlaczego mieliby wchodzić do wolnego suwerennego kraju? Jakim prawem? Przecież oficjalnie uczono we wszystkich szkołach, że to przyjaciele...?! Może bano się prawdy o tej "przyjaźni..?"
Oficjalnie w czasie trwania Stanu Wojennego, zabito ponad 100 osób, których śmierci do dziś nie można wyjaśnić. Dlaczego ..? Bo ktoś spalił dokumenty. Nie został ukarany żaden sprawca tych zabójstw, bo ...nie można dojść kto to był.. Tak twierdzą kolejni świadkowie byłej Służby Bezpieczeństwa.
Być może dopiero za kilka lat historycy potrafią bezsprzecznie określić, czy było to faktyczne ratowanie państwa przed inwazją, czy zwykła "banda kolesiów" chroniących swoje stołki i majątki .Jedno jest pewne: życia tym zamordowanym już nikt nie wróci, i chyba warto -także na lekcji Historii popytać jak to wszystko wyglądało. Wszak jeszcze żyją ludzie, którzy to przeżyli. Jeszcze.....


KALENDARIUM

Do końca I półrocza - 30 dni ( odliczając przerwę świąteczną -to naprawdę niewiele!)
Do końca Starego Roku - tylko 13 dni!
Do świąt Bożego Narodzenia -tylko 8 dni!
(jak ten czas leci!)

21.XII -pierwszy dzień zimy. ( a te mrozy kilka dni temu- to co było..?)
25.XII- Boże Narodzenie
26.XII- św. Szczepana (Drugi dzień świat- do odwiedzania przyjaciół!!)
31.XII- Sylwester (udanej zabawy)
2.I.2003 -niestety: wracamy do szkoły!


I jeszcze ZAPROSZENIE!

Na terenie naszej szkoły jest organizowana Zabawa Sylwestrowa dla wszystkich tych, którzy chcą i potrafią bawić się bez alkoholu, monotonnej muzyki i cominutowych detonacji petard. Koszt uczestnictwa ..... całe 5 zł.! Jeśli jesteś zainteresowany- serdecznie Cię zapraszamy!
Do kogo się zgłosić...?! Można do: Agnieszki Strojnej, albo Dorotki Domagalskiej, albo Marka Sity, ...zresztą; jak zechcesz, to trafisz!!


Dlaczego chłopcy są wulgarni..?

Zapytaliśmy o to ..właśnie jednego z uczniów naszej szkoły. Zgodził się anonimowo odpowiedzieć. Oto co napisał:

"Być może powodem używania brzydkich słów, są ich rodzice, którzy także przeklinają, a chłopcy uczą się od nich. W pewnym sensie ten nawyk "zastyga" w ich głowach i nie mogą (lub nie chcą) się od niego uwolnić.
A może za winnych trzeba uznać otoczenie (towarzystwo), w którym uczniowie się obracają, bo przecież " z kim przystajesz, takim się stajesz".
Kolejny powód, to moje przekonanie, że chłopcy chcą być zauważeni, stać na czele grupy, chcą zaimponować kolegom, a także - gdy uczeń nie przeklina - obawia się, że nie będzie przyjęty do jakiejś paczki, więc też przeklina!
W dzisiejszych czasach, młody człowiek , który przeklina, nie ma zbytnich szans by z tego wyrosnąć: wciąż wokół niego ktoś przeklina, także w TV i w radiu... A szkoda..

ANONIM

P.S. By oddać sprawiedliwość, to trzeba stwierdzić, że nie tylko chłopcy maja problem z używaniem wulgaryzmów. Może jakaś dziewczyna zechce wypowiedzieć się jak to wygląda w "damskim" gronie...? Zapraszamy do takiej wypowiedzi....


W perspektywie bliskiego Karnawału obiekty naszego aparatu zarejestrował różne style tańca preferowane przez naszych uczniów podczas dyskoteki andrzejkowej.
Proponujemy dobór odpowiedniego stylu do własnych możliwości i życzymy udanej zabawy.

Style siedzące

GIMASTYKA - miesięcznik uczniów Gimnazjum w Kargowej.
Redakcja: Małgosia, Dorotka, Ewelina, Marta, Dorota, Marek, Marcin, Weronika, Monika, Patrycja, Ania, Grzegorz, Bartek, Kacper, Kasia (cdn)
Redaktor odpowiedzialny: ks. Dariusz Chmist, Redaktor Techniczny: mgr Leszek Czerw. Foto: archiwum
Nakład: 50 szt. (5)

Główna | Aktualności | Kadra | Klasy | Gazetka | Śmiechoteka | Kontakty | Dokumenty | Plan zajęć | Ciekawostki | TI | Linki | Ogłoszenia | Almanach