| |

Nr 6
Do użytku wewnętrznego Gimnazjum w
Kargowej
14.02.2003
WSTĘP
Serdecznie witamy w kolejnym numerze naszej gazetki, tym
razem - z racji tego zaszczepionego na nasz polski
grunt zachodniego świętowania "Dnia Zakochanych"
-numer w całości poświęcony jest "miłości"
- w różnych jej aspektach. Tak więc znajdziemy
odpowiedź na pytanie , "Kim był św. Walenty..?", a
także przypatrzymy się samemu słowu " kochać..".
Bo przecież można kochać - i o tym nie wiedzieć, i
odwrotnie: myśleć, że się kocha, gdy tak naprawdę
dalekie to jest od miłości. Stąd próby zdefiniowania
miłości do rodziców, miłości nieprzyjaciół,
miłości ludzi niepełnosprawnych...
Patrząc na dorastających młodych ludzi, trudno
udawać, że się nie widzi tego, iż wraz z wiekiem
-różne stają się sposoby "okazywania
miłości".. O tym chce nasz przekonać nasz
fotoreporter...
Wszystkim naszym czytelnikom, życzymy... po prostu
miłości: by byli kochani i chcieli kochać. Tylko
tyle.. A może - aż tyle..?! !
REDAKCJA
KOCHANIE TY MOJE
Na
początku tego listu chciałbym coś napisać.
Otóż jestem osobą, którą znasz, ale niestety
nie zauważasz mojej obecności. Od pewnego czasu
jestem w Tobie zakochany. Być może myślisz
właśnie kim ja jestem... Niestety na razie tego
akurat nie wyjawię...
Gdy po raz pierwszy Cię spotkałem nie
wiedziałem jeszcze, że się w Tobie zakocham.
Owszem do jednego muszę się przyznać -
podobałaś mi się od momentu gdy po raz
pierwszy ujrzałem Twoją osobę. Wtedy
przyszedł moment, na który czekałem dość
długo, chodzi o nasze zapoznanie. Byłem wtedy
bardzo zdenerwowany i nie chciałem powiedzieć
żadnej głupoty. Na szczęście wszystko dobrze
się skończyło i tak trwa do dzisiaj, ale od
tego czasu wiele już się zmieniło. Od
pierwszego spotkania minęły już 3 lata, a moje
uczucie do Ciebie ożywiło się pół roku temu.
Teraz nie ma dnia, ani godziny w moim życiu, w
której nie myślałbym o Tobie. Może to
banalne, lecz naprawdę jestem w stanie na dzień
dzisiejszy zrobić wszystko, aby mieć Ciebie
blisko.
Kiedyś się nie znaliśmy, nasze życia toczyły
się swoimi drogami, byliśmy od siebie daleko.
Żadne z nas nie podejrzewało, że gdzieś tam
żyje ktoś taki jak TY i ja. Teraz gdy się
znamy cieszę się, że Bóg postawił na mojej
drodze właśnie Ciebie. Choć często z Tobą
rozmawiam i jestem blisko Twego ciała, to moja
dusza jest bardzo daleko. Daleko, ponieważ boję
się wyznać moje uczucia do Ciebie. |
 |
|
Zważając na
fakt iż nadchodzą "Walentynki",
stwierdziłem że wreszcie napiszę co tak
naprawdę czuję. Przez te ostatnie pół roku
moja miłość do Ciebie bardzo się rozrosła.
Na tą chwilę wiem, że ja naprawdę KOCHAM CIĘ
i tylko to się liczy. Postanowiłem, że lepiej
będzie abyś o tym wiedziała, ponieważ mam
już dość duszenia w sobie uczuć, które są
coraz silniejsze. Mam nadzieję, że pomimo tego
wyznania nie odwrócisz się ode mnie i nadal
będziemy się przyjaźnić, a może zbudujemy
cos większego zwanego MIŁOŚCIĽ.
KOCHAM CIĘ SŁONKO!!!
Na zawsze Twój - Zakochany
|
Kim
był Święty Walenty?
Źródła historyczne
mówią przynajmniej o dwóch Walentych związanych z
dniem 14 lutego. Jednym z nich był biskup Terni -
miejscowości niedaleko Rzymu, który zginął
męczeńską śmiercią za czasów cesarza Klaudiusza II
Gota (ok. 269 r.). Drugi Walenty - również męczennik -
był wedle przekazów biskupem rzymskim. Istnieje, więc
prawdopodobieństwo, że obaj męczennicy mogli być tą
samą osobą, powieloną przez historię. Jedno nie ulega
wątpliwości - św. Walenty był biskupem.
Legenda głosi, że w czasie prześladowań uzdrowił ze
ślepoty córkę jednego ze sług cesarskich. Dzięki
swemu niezwykłemu dokonaniu cała rodzina owego sługi
przyjęła wiarę katolicką. Jednak to zdarzenie
wzbudziło gniew władcy, który rozkazał nieszczęsnego
biskupa torturować i ściąć. Zginął, więc św.
Walenty śmiercią męczennika, a legenda przetrwała do
naszych czasów. Przyczynił się do tego kult
świętego, który bardzo szybko się rozprzestrzenił w
Europie. W miejscu, gdzie św. Walenty został pochowany,
papież Juliusz I wybudował bazylikę.
Św. Walenty patronuje chorym na epilepsję i choroby
nerwowe. Legenda powiada, że stało się tak za sprawą
niemieckiej etymologii imienia świętego - fallen,
czyli padać i to właśnie Niemcom zawdzięczamy tę
tradycję.
A jako patron zakochanych? Cóż, nie jest łatwo
odpowiedzieć na pytanie- jak to się stało, że
święty biskup stał się patronem zakochanych? Być
może ze względu na pokrewność chorób nerwowych z
dolegliwościami powodowanymi miłością? Albo dzięki
zbieżności dnia świętego męczennika z porą
łączenia się ptaków w pary na Wyspach Brytyjskich?
Albo jeszcze dzięki przejęciu przez chrześcijańską
Europę pogańskiego wcześniej zwyczaju wypisywania
przez chłopców imion swych ukochanych w dniu bogini
dziewcząt - 15 lutego.
Wiadomości
zebrała- Ewelina
 |
|
Miłość
nieprzyjaciół
"Miłujcie
swoich nieprzyjaciół..." - Jest to słynny
cytat z Pisma Świętego. Niestety dla
niektórych może być niezrozumiały, więc
napiszę o tym biorąc przykład z
rzeczywistości.
Wyobraźmy sobie taką sytuację: "Wychodzimy z
Gimnazjum i idziemy do innej szkoły z dala od
Kargowej. Podczas wakacji podejmujemy decyzję,
że zamieszkamy w internacie i nie wiadomo na
kogo trafimy (mówię o współlokatorze). No i
stało się!!! Do naszego pokoju wchodzi chłopak
lub dziewczyna, którzy mają tam także
mieszkać. Przez pewien czas możemy dowiedzieć
się wielu rzeczy o sobie, ale nie musimy
wiedzieć, że druga osoba nas nie lubi, czy
wręcz nienawidzi"
|
W
takiej sytuacji możemy powiedzieć o miłości
nieprzyjaciół, ponieważ mieszkamy pod jednym
dachem, nie lubimy się, ale mimo wszystko żadne
z nas nie robi drugiemu na złość. Fakt, że
druga osoba nas nie lubi, nie wywołuje w nas
rozmyślań typu: "On mnie nie lubi, więc
niech przez to złamie sobie np. nogę" NIE!!!
Albo jak może dziecko powiedzieć o swoim ojcu ,
który wciąż pije i się awanturuje
-"kocham go..". Prawda , że trudno ? A
jednak, trzeba go kochać... Właśnie taką
trudną miłością nieprzyjaciół...
Miłość nieprzyjaciół polega na tym, aby
pomimo tego jaki człowiek jest, postępować
zgodnie z powiedzeniem: "Nie życz drugiemu, co
Tobie niemiłe" A jeśli nie możesz takiego
człowieka pokochać, to przynajmniej nie życz
mu nic złego. To już będzie wiele...
zakochany
|
TRUDNA MIŁOŚĆ
Większość z
nas przyszła na świat jako śliczne, zdrowe
dziecko. Nie wszyscy jednak mieli takie
szczęście... Istnieją dzieci, które urodziły
się np. z wadą serca, porażeniem mózgowym lub
bez rączki czy nóżki. To smutne, ale
niektórzy rodzice oddają takie maleństwa i nie
chcą ich wychowywać. Na szczęście nie
wszyscy...
Zastanawiam się czasem jak ja bym się
zachowała w przyszłości, gdybym urodziła
chore dziecko. Czy odrzuciłabym je? Czy
myślałabym tylko o swojej tragedii? Czy takie
maleństwo potrafiłabym wykreślić z pamięci?
Nie wiem...
|
|
 |
Są
jednak ludzie, którzy zaopiekowali się swymi
dziećmi bez względu na to czy są zdrowe czy
chore. Pokochali je takimi jakimi są i
codziennie z tą wielką, trudną miłością
opiekują się nimi...
Mam wujka i ciocię, którym urodziła się
dwójka zdrowych dzieci. Postanowili jednak
zaadoptować jeszcze chłopca i dziewczynkę
(rodzeństwo) przebywające w sierocińcu. Jakiś
czas później zobaczyli w gazecie zdjęcie
ciężko chorego Adasia, który nie chodził, nie
mówił... Podjęli się tej ciężkiej próby...
i wzięli chłopczyka do siebie, do domu. Dziecko
wymagało stałej opieki... Mimo że czasem było
im bardzo ciężko, nie poddali się i pokochali
Adasia takiego jakim był, jakim jest... Podobnie
stało się z Kubusiem, którego również
adoptowali. Zdarzały się chwile załamania, gdy
nie mieli już sił, chcieli zrezygnować i
oddać chłopców, ale zatrzymała ich
miłość... i trzyma nadal.
Nie wszystkie dzieci miały takie szczęście...
Ich domem nadal jest sierociniec, gdzie nikt się
nimi jakoś specjalnie nie opiekuje, gdzie nikt
ich nie przytuli, nie ucieszy się z ich
istnienia... gdzie są zdane same na siebie...
Mają opiekunów, wychowawców, ale nie są oni
koło nich zawsze, gdy dzieci tego potrzebują i
na pewno nie zastąpią rodziców. Nigdy.
Ciężko chore dzieci, które zostały odrzucone
przez rodzinę trafiają np. do "Caritasu."
Siostry zakonne są przy nich cały czas.
Opiekują się nimi bezinteresownie, pomagają...
Codziennie niosą ze sobą radość, uśmiech i
ta wielką miłość, którą potrafią obdarzyć
wszystkie "swoje " dzieci. Poświęcają
czasem całe swe życie dla nich. Jedynym, a
zarazem chyba najpiękniejszym wynagrodzeniem dla
nich za tą ciężką pracę jest uśmiech i
radość dziecka.... To też jest miłość...
Choć nie tak romantyczna , jak ta, którą znamy
z niejednej telenoweli, a jednak w pełnym tego
słowa znaczeniu.. Naprawdę!Dorota
|
MIŁOŚĆ
DO RODZICÓW..?
Im technika idzie
dalej, tym młodzież zapomina kto i co jest dla
niej najważniejszy. Podążają oni za
popularnością, modą , pieniądzem. Poszukują
miłości, wsparcia a przecież osoby, które tak
naprawdę ich kochają są tak blisko, tylko oni
ich nie dostrzegają. Warto czasem pójść do
mamy czy taty i porozmawiać, przytulić,
pocałować. To że mamy naście lat nie oznacza,
że powinniśmy się tego wstydzić. A młodzież
wstydzi się swoich opiekunów. Już nawet nie
mówią do nich mamusiu czy tatusiu, tylko
skrócili sobie do: stara, stary. Nie zauważają
ich w swoim życiu. Oni mają być jakby
obserwatorami. Najlepiej jakby jeszcze nic nie
mówili! To byłaby pełnia szczęścia. Widzą
tylko ich jak coś potrzebują ...np..
pieniędzy, zgody na wyjazd, jakiś ciuszek. A
tak być nie powinno.
|
 |
|
Nie wolno,
mieszkając w domu o nic się nie martwić,
niczym się nie interesować. Warto czasem pomóc
rodzicom. Pozmywać, pozmiatać, posprzątać
podwórko. Życie nie polega na samych
przyjemnościach, są też obowiązki. Dobre
słowo czy gest nic nie kosztuje!!! Oczywiście
nie mówię tu o wszystkich, bo są ludzi którzy
zachowują się inaczej w stosunku do swoich
rodziców. Ale nawet jeśli się ze mną nie
zgadzasz, to przynajmniej pamiętaj, że Ty też
- w większości -kiedyś będziesz rodzicem..
I pewnie będzie Ci przykro, gdy Twoje dziecko,
dla którego tyle poświęciłeś, któregoś
dnia powie Ci, że... ono kocha psa, kota,
koleżankę... a Ciebie nie...
Małgosia
|
Czym
jest dla Ciebie miłość?
Patrycja dostała
zadanie, by przejść się po naszej szkole i spotkanym
osobom postawić pytanie: "Czym jest dla Ciebie
miłość..?" Odpowiedź miała być najwyżej w dwóch
słowach.
Oto
co usłyszała... " Miłość jest:
- piękna i tajemnicza
- zrozumienie i przebaczenie
- uczucie
- coś pięknego
- wszystkim
- sex i namiętność
- coś cudownego
- niczym
- pożądanie i tajemniczość
- nie ma
- sex i pieniądze
- coś szczególnego
- bezgraniczne zaufanie
- List do Koryntian ( pierwszy ) |
|
 |
(Redakcja ma obawy, że
gdyby Partycja pytała dalej, to... różnorodność
określeń tego samego zagadnienia, byłaby
przeogromna...!!)
Zakochać
się czy zaświergolić?
Mój artykuł ,niejako
opiera się na artykule z "Miłujcie się" pt. "O
chodzeniu z chłopakiem".
Jest tam poruszany problem czystości
przedmałżeńskiej. Ale nie na tym chcę się dzisiaj
skupić. Zastanówmy się na tym czy istnieje różnica
między: zakochaniem się, a zaświergoleniem?
Jesteśmy w wieku, w którym tworzą się małe i
większe "miłości". Trwają one niekiedy bardzo
krótko. Ten "stan" nazywany jest często
zakochaniem. Ale co to słowo tak naprawdę znaczy ? No
właśnie... Według mnie, zakochanie się , to coś
długotrwałego, coś bardzo ważnego dla nas samych.
Myślimy wtedy o tej ukochanej przez nas osobie, chcemy z
nią przebywać i dzieli się radością i smutkiem.
Staramy się wiedzieć o niej jak najwięcej. To czas
wspólnych spacerów, trzymania się za ręce. Dobra.
Może ktoś powiedzieć że za każdym razem gdy miał
chłopaka czy dziewczynę robił tak samo. Ale czy
normalny człowiek jest w stanie pokochać tyle osób z
którymi (popularnie mówiąc) "chodził". Raczej
nie. Zakochujemy się w osobie która naprawdę jest dla
nas ogromnie ważna. Z którą chcielibyśmy spędzić
resztę życia. Wiem, że na takie decyzje jesteśmy za
młodzi ,lub może większość nas jest za młoda. W
wieku miedzy 14 a 16 rokiem życia niewiele osób powie,
iż już było zakochanym .Ten stan w jakim oni byli to
właśnie zaświergolenie ,lub może lepiej zauroczenie
.Przez okres kilku tygodni, miesięcy ,jesteśmy
zauroczeni czyjąś postawa lub sposobem bycia .Nie
możemy przestać o nim (lub o niej) myśleć .Lecz to
wszystko trwa bardzo krótko...
Mam nadzieje ,że po przeczytaniu tego artykułu
będziecie precyzyjniej nazywać swe uczucia. I ,że
zauważyliście ta różnice która próbowałam wam
pokazać . A że nie jest to łatwe- to sama wiem
najlepiej.. Niestety..
Wercia.
????????????????????????????
Zanim powiesz "kocham"!!!
W naszym wieku niełatwo jest odróżnić
zakochanie od miłości dojrzałej. Warto wiedzieć, że
miłość to postawa, a nie uczucie, które przemija.
Zanim powiesz to sakramentalne słowo "kocham"
pomyśl, co wiesz o swojej bliskiej osobie, co czujesz do
niej, co możesz dla niej zrobić. Zastanów się, za co
ją kochasz? To duża odpowiedzialność za siebie i za
drugiego człowieka. Najlepszym opisem
odzwierciedlającym miłość jest fragment z listu do
Koryntian Św. Pawła "Hymn o miłości":
 |
|
"Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest,
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą,
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
Wszystkiemu wierzy,
We wszystkim pokłada nadzieję,
Wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje". |
Tak.. Wiem, że to nie jest tak atrakcyjne
jak wszystko to, co o miłości mówią w znanych
serialach i kolorowych gazetach, ale ...bardziej
atrakcyjne -nie zawsze oznacza -bardziej prawdziwe...
Robaczek
MIŁOŚĆ
Wciąż powtarzasz. Uparcie i skrycie.
Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
Przecież mnie kochasz nad życie?
Sam mówiłeś przeszłego roku...
Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym.
Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków...
Przecież ja jestem niebem i światłem?
Sam mówiłeś przeszłego roku...
Nie widziałam cię już od miesiąca,
i nic... Jestem może bledsza, trochę śpiąca
trochę bardziej milcząca..
Lecz widać.. można żyć bez powietrza.
M. Pawlikowska-Jasnorzewska
Kalendarium
2.02. - ostatni raz śpiewaliśmy kolędy. (następne
-dopiero za 10 miesięcy)
2.02.1746 - urodził się Tadeusz Kościuszko, polski
bohater narodowy, generał.
11.02.1972 - Wojciech Fortuna zdobył złoty medal w
skokach narciarskich
14.02 - "Dzień Zakochanych"
18.02.2003 - W kargowskim Gimnazjum Szkolny
Klub Europejski zaprezentuje program "Do Francji coraz
bliżej.. " Początek o 17.00 w gab. j. niemieckiego.
Wstęp wolny.
KRZYŻÓWKA

POZIOMO:
1. Grecki bóg miłości.
2. Miłości ...
5. Poryw ...
6. Instrument, którym Edyp uwolnił swoją żonę.
9. Do tanga trzeba ...
10. ... kolacja przy świecach.
13. Ma imieniny 14 lutego.
16 . Rzymski bóg miłości.
18. Jan, autor fraszki o miłości.
20. Hormon wytwarzający zapach kobiety, wabiący
mężczyznę.
21. Skąd pochodzą walentynki?
23. Od pierwszego wejrzenia.
PIONOWO:
3. Kwiaty dla wybranki.
4. Jest czerwone i bije.
5. Śpiewa pod oknem ukochanej.
7. Państwo, w którym jest najwięcej wiatraków.
8. Książki o miłości.
11. Chłopak i ...
12. Jack i Rose z "Titanica".
14. O jej względy stara się ...
15. Osoba, która kojarzy w pary.
17. Po włosku "moje kochanie".
18. Wypisujesz ją na walentynki.
19. Epoka literacka związana z miłością.
22. Słodkości z okazji walentynek.
24. Wschodnia sztuka miłości.
Z liter w zaznaczonych polach ułóż hasło.
Nagrodę -
talon na kolację przy świecach dla dwóch osób-
za prawidłowe rozwiązanie poprzedniej krzyżówki -
wylosowała Dorota Domagalska z kl. IIIa.
Gratulujemy!!!
Nagrodą za rozwiązanie krzyżówki z tego numeru będzie
... niespodzianka!!!

Wszystkim
tym, którzy już nie raz usłyszeli: "To nie ma sensu",
"Rozstańmy się", "Zostańmy przyjaciółmi",
itp.. - a więc w sumie każdemu i każdej z nas, życzymy
by doświadczyli na swojej drodze tego, co nazywamy:
zauroczeniem, zaświergoleniem, przyspieszonym biciem
serca, by po prostu poczuli, że komuś na nich zależy,
że są potrzebni - że są kochani!
GIMASTYKA
- miesięcznik uczniów Gimnazjum w Kargowej.
Redakcja: Małgosia, Dorotka, Ewelina, Marta,
Dorota, Marek, Marcin, Weronika, Monika,
Patrycja, Ania, Grzegorz, Bartek, Kacper, Kasia
(cdn)
Redaktor odpowiedzialny: ks. Dariusz Chmist,
Redaktor Techniczny: mgr Leszek Czerw. Foto:
archiwum
Nakład: 50 szt. (5) |
Główna | Aktualności | Kadra | Klasy | Gazetka | Śmiechoteka | Kontakty | Dokumenty | Plan
zajęć
| Ciekawostki | TI |
Linki
| Ogłoszenia | Almanach
|