| |

Nr 8
Do użytku wewnętrznego Gimnazjum w
Kargowej
15.05.2003
Jedna
z piosenek, (świetna do tańca!) ma w refrenie miłe
słowa: "Wakacje, znów będą wakacje..." Ale
zanim one będą, to jeszcze pozostał finisz, końcówka
tego roku szkolnego - i trzeba przyznać, że jest to
czas wyjątkowo zapełniony! Klasy trzecie - egzaminy
końcowe, tabuny uczniów biegające za nauczycielami
by.... zaliczyć na lepszą ocenę! A do tego liczne
biwaki, wycieczki, rozliczenia z biblioteką, itp...
Dziękując za życzliwe przyjęcie , a przede wszystkim
za wykorzystanie treści poprzedniego - podwójnego
numeru naszej gazetki, która ukazała się jako numer
rekolekcyjny, zapraszamy do lektury tej - przedostatniej
już porcji tego, co wydaje się nam godne zauważenia,
opisania, zasygnalizowania.
Poza w/w tematami, chcemy w tym numerze zasygnalizować
problem wandalizmu ,czyli niszczenia co się da,
podejście do dojazdów szkolnych, spojrzeć na - jakże
miłe dla dziewcząt, ale okazuje się , że i dla
chłopców kuszące zagadnienie mody szkolnej, oraz
zaprosić do tematycznej krzyżówki -tym razem wcale nie
łatwej!
Równocześnie skonsultowaliśmy się z terapeutą z
ośrodka dla wyjaśniania sennych zjawisk, i
dowiedzieliśmy się, że...sen naszego Dyrektora o sali
gimnastycznej - wszedł w fazę realizacji na jawie, co
można gołym okiem zauważyć na boisku szkolnym.
Podobno trzecie klasy przyjmują zakłady, czy zdążą
jeszcze skoczyć "przez kozła" w tym pięknym
namiocie .Jeżeli wszystkie sny pana dyrektora się
spełniają, to raczej wygrają ci, którzy stawiają na
"tak" że zdążą! Gorąco im tego życzymy!

EGZAMINY
GIMNAZJALNE
Rok temu patrząc na trzecioklasistów
(obecne klasy I szkół ponadgimnazjalnych) piszących
końcowy egzamin mówiliśmy sobie: "Nas to jeszcze
nie dotyczy. To dopiero za rok, więc mamy dużo
czasu". Ze śmiechem spoglądaliśmy na tych,
którzy nerwowo na przerwach powtarzali wszystko na
ostatnią chwilę. Każdy obiecywał sobie, że zacznie
się sumiennie uczyć już od września, ale w
większości przypadków nic z tego nie wyszło.
Wielkimi krokami zbliżał się maj...Słysząc słowo:
EGZAMINY każdemu trzecioklasiście cierpła skóra i jak
najszybciej zmieniał temat. Jak na złość na każdej
lekcji nauczyciele przypominali nam o tych testach.
Zastanawialiśmy się jakie one będą...i czy
rzeczywiście sprawdzą umiejętności uczniów. Dziś
już wiemy jak wyglądał egzamin...Na temat poziomu
trudności zdania są podzielone...choć większość
uważa, że były trudne...Musieliśmy wykazać się nie
tylko wiedzą, ale zastosować ją w praktyce. W
niektórych zadaniach wystarczyło tylko logicznie
pomyśleć, ale w niektórych potrzebna była wiedza.
Kilka pytań było chyba zbyt szczegółowych i
większość nie potrafiła sobie z nimi poradzić. W tym
roku jednak test był bardziej nastawiony na logiczne
myślenie i czasem wystarczyło z uwagą przeczytać
polecenie aby dobrze zrobić zadanie. Na wyniki musimy
jeszcze trochę poczekać (miejmy nadzieję, że
dożyjemy), ale już dziś mamy dobra radę dla
drugoklasistów: Uczcie się i nie zostawiajcie tego na
ostatni tydzień!!! :) No i na koniec "przepis na
sukces na egzaminie" pana Molendy: potrzebne będzie
50% wiedzy, 10% szczęście i 40% dobrego nastawienia
psychicznego oraz logicznego myślenia..... Liczenie
tylko na te 10 % szczęścia- niewiele pomaga!

Dojazdy, dojazdy
....
Nie jest tajemnicą, że do naszej szkoły uczęszczają
nie tylko uczniowie z Kargowej, ale też z okolicznych
małych miejscowości i wiosek, gdzie nie ma szkół.
I tak - kilkudziesięciu uczniów każdego ranka wychodzi
na przystanki Chwalimia, Jaromierza Starego, Nowego, Obry
Dolnej, Dąbrówki, Wojnowa, Smolna Wielkiego i Małego,
Karszyna - by dotrzeć do Gimnazjum... I wszystko byłoby
ok. gdyby nie.... przyzwyczajenie do tzw.
"instytucjonalnej pomocy" -czyli mówiąc
prościej- "mi się należy".
To prawda, że wciąż istnieje w nas przekonanie, że
sprawiedliwie- oznacza wszystkim po równo. Tak jednak
nie jest. A przynajmniej nie powinno być . Kiedy słucha
się niekiedy naszych kolegów i koleżanki, co
opowiadają i jak zachowują się zarówno na
przystankach jak i w autobusach, można odnieść
wrażenie, że tak naprawdę, to...... wszystkim powinno
zależeć na dostarczeniu ucznia do szkoły, poza samym
uczniem! W wypowiadanych uwagach można usłyszeć, że
to: "burmistrz, PKS, kierowcy, Gmina, szkoła
-czegoś tam nie dopatrzyli, i autobus się spóźnił,
albo nie tak pasują godziny odjazdów i przyjazdów, że
jest za ciasno, itp." Ale gdy zapytać kierowców
(pytałam!) to można dużo dowiedzieć się o postawie
niektórych pasażerów, znudzonych, narzekających,
przeklinających czy wręcz przepychających się podczas
kolejnych kursów. Dlaczego tak robią? Bo..."za
darmo"
Nic ich to nie kosztuje, ktoś (Gmina) za to zapłaci....
Któregoś dnia jeden z autobusów miał awarię. Zdarza
się, w końcu to tylko urządzenia i mają prawo się
psuć. Uczniowie, którzy mieli nim przyjechać, w
poczuciu , że oni nie są winni - poszli do domu. Do
szkoły dotarły dwie osoby, z których jedna
przyjechała rowerem, a druga liniowym autobusem. Czyli -
to nie uczniom zależy na dotarciu do szkoły. Czują
się zwolnieni z dbania o możliwość dotarcia do
miejsca nauki, jeśli tylko "dojazdy"
zawiodą..
Pytałam mojej mamy, która też musiała dojeżdżać do
szkoły, ale już 15 lat temu. I dowiedziałam się,
że...to rodzice musieli zadbać o dostarczenie dziecka
do szkoły.Róznie to wyglądał: jedni jechali na
rowerach, inni wysłużoną " Syrenką",
jeszcze inni motorem, albo po prostu na piechotę... I co
ciekawe, raczej wszyscy do tej szkoły docierali ! Bo im
zależało..
Nie jestem za tym by zlikwidować "dojazdy"
Nie. Ale jestem za tym, by nie traktować tego
udogodnienia na zasadzie "bo mi się należy",
"oni muszą mnie dowieźć"....
Albo kiedy jest dyskoteka, to od razu zaczyna się
dyskusja: "a czy dowozy będą?"
Argument-że wszyscy mają być równo traktowani, nie
jest w tym przypadku uczciwy, bo np. niejedna osoba z
Zamieścia ma do szkoły (na dyskotekę) ponad kilometr,
a zatem musi albo iść piechota , albo rowerem , albo
prosić o pomoc rodziców, a uczniów z małych
miejscowości przywozi się pod sam Dom Kultury, lub
szkołę.. I tez nie ma (w ten sposób patrząc )
sprawiedliwie...
W czasie Bożego Narodzenia widziałam
"kolędników" -uczniów naszego Gimnazjum,
którzy piechotą (naprawdę!!!) przeszli przez trzy
oddalone miejscowości, by nawiedzić jak najwięcej
domów. Bez dojazdów, bez samochodów i na mrozie! Bo im
zależało! Na pieniądzach.
Czyli jak komuś zależy, to da radę...Szkoda, że tylko
dla pieniedzy.

"Mam jeszcze
czas..."- czyli rzecz o "zaliczaniu"!
Zbliża się koniec roku szkolnego. Uczniowie
"przymierzają się" do poprawienia ocen,
tylko... czy to nie za późno? Dlaczego inni muszą
męczyć się całe dwa semestry, a inni w ostatnich
dniach nauki raczą przyjść do szkoły, lub ci którzy
chodzą nauczyć się ten raz (bo to przecież nie
zaszkodzi), i zdać do następnej klasy, bądź poprawić
oceny? Przecież dwójka z wychowania fizycznego nie
zadowala kochanego tatusia. Czy to nasze lenistwo, czy
raczej naiwność i krótkowzroczność nauczycieli?
Przecież godzą się na to! Oni chyba nie kapują, że
wreszcie sami nas do tego przyzwyczają! Co to za
filozofia będzie przyjść do szkoły przed wystawieniem
ocen i jak nie wykłócić, to ewentualnie je poprawić?
"Dla chcącego nic trudnego" - mówi
przysłowie. Niedługo zaczniemy jednak wołać:
"dla nie chcącego nic prostszego".
Wandalizm.... U
nas w szkole?! Ależ skąd!!
W codziennym, szkolnym życiu, a także poza szkolą,
powoli zaczynamy tracić zdolność rozróżniania dobra
i zła! Każda rzecz- z natury zła- może być ( i
często bywa!) traktowana jako dobro. W wielu przypadkach
mamy pełną świadomość, że robimy źle, ale
lekkomyślność powoduje, że popisujemy się, by np.
zabłysnąć w towarzystwie..
Bardzo dużym problemem w naszej szkole, ale nie tylko w
naszej - jest wandalizm. Codziennie w różnych miejscach
gimnazjum możemy dostrzec: nową rysę na blacie ławki,
albo napis zrobiony długopisem lub korektorem. Na placu
przy budynkach wandalizm przejawia się w malowaniu czym
popadnie po ścianach i ławkach, bo ktoś np. nie wie co
się robi z markerami. Wandale nie oszczędzają też
śmietników, szafek osobistych czy nawet świeżo
posadzonych drzewek.
I niestety - jest tego zła coraz więcej...
Wiele rzeczy materialnych jest nam potrzebnych po to, by
móc uczyć się w godziwych warunkach, albo spędzać
przerwy na czystych ławkach. Nie możemy zapominać ,
że po nas - w tej szkole, będą uczyć się inni.
Musimy tez pamiętać, że wizerunek naszej szkoły- a
także zniszczenia w niej dokonane- świadczą o naszym
wychowaniu i kulturze wyniesionej z domu...
A może tak mało wynosimy..?

Wyjazd do
Berlina...
Można powiedzieć, że cała wycieczka odbyła się w
bardzo miłej i przyjaznej atmosferze, nie licząc
oczywiście wczesnego wstania z łóżka oraz dłuższego
postoju na przejściu granicznym w Świecku. Gdy tylko
wjechaliśmy na niemiecką autostradę można było ją
porównać z polskimi drogami... po prostu "niebo w
gębie". Tuż po wjeździe do Berlina witała
wszystkich turystów mierząca 365 metrów wysokości
Wieża Telewizyjna czyli "Fernsehturm".
Niestety zwiedzający mogli wchodzić jedynie na
wysokość 207 metrów, gdzie znajdowała się przytulna
restauracja. Stamtąd mogliśmy podziwiać przepiękna i
niezapomnianą panoramę Berlina. Następnie
wędrowaliśmy (do bólu nóg i stóp) po Alejach pod
lipami gdzie można było podziwiać wiele pomników
ludzi którzy zasłużyli się dla Niemiec, ekskluzywne
samochody oraz bardzo szybkie motory. Tą drogą
doszliśmy do ogromnej i przykuwającej wzrok Bramy
Brandemburskiej przy której można było spotkać ludzi
z różnych zakątków świata. Bardzo chcieliśmy
zwiedzić od wewnątrz Reichstag, niestety przed
budynkiem ustawiła się około 200 metrowa kolejka! Nie
mogliśmy tyle czekać bo było już późno, więc
zaczęliśmy kierować się w stronę autokaru. W drodze
do domu nasi opiekunowie postanowili pokazać nam jeszcze
plac na którym ludzie popisywali się swoimi wyczynami
na desko rolkach, rowerach a nawet jedna grupka bardzo
efektownie grała "maryśką". Niestety nasz
czas dobiegł już końca i ruszyliśmy w drogę
powrotną. Pomimo zmęczenia każdy uczestnik wycieczki
powrócił z niej z uśmiechem na ustach.



Czy
internet w szkole jest rzeczywiście potrzebny ?
Kiedy
podczas ostatniej lekcji informatyki popsuł się serwer
i nie było internetu większość moich kolegów i
koleżanek nie miała co robić. Ja również J.
Internet umożliwia kontakty czy to przez komunikatory,
czy też na czacie z innymi osobami .Fajnie jest sobie
czasem poklikać z kimś na necie. Poznajemy w ten
sposób nowych ludzi, mamy dzięki temu nowe znajomości.
Czasem nauczyciele każe nam coś poszukać w sieci. A
my.......?! Większośc nie przejmuje się tym co oni
mówią (ja czasem też J). Rozmawiamy w tym czasie z
kims innym, sprawdzamy pocztę , wysyłamy maile lub
smsy. Robimy wszystko oprócz wypełnienia polecenia.
Nauczyciele nie raz są na nas źli, wyłączaja gg,
czaty, pocztę a nawet resetują komputery.
Lecz czy rzeczywiscie internet w szkole to taka
niezbędna rzecz? Czy nie lepiej by było zainstalować
kilka encyklopedii przedmiotowych?
Jeżeli chcesz z kimś pogadać to zadźwoń do niego lub
wyslij list. Będzie to bardziej docenione niż rozmowa
na czacie albo wysłanie sms'a.
Ja również lubie poklikać z kimś na gg ale wszystko
ma swoje granice. Oprócz tego często wysyłam listy i
dzwonię do znajomych. I TY też tak rób.
KOPCIUSZEK
P.S
Gdyby zapytać pijaka czy "wódka jest niezbędna do
życia" - na pewno by odpowiedział, że tak! Gdyby
zapytać maniaka telewizyjnego, czy telewizor jest
niezbędny do życia - gorliwie by nam przytaknął!
Uczeń gimnazjum zapytany o internet - czy jest potrzebny
- oczywiście, że powie "tak - konieczny". A
jednak... Kiedy popatrzeć na podglądzie, co zajmuje
najwiecej czasu tych, którzy przy komputerach siedzą w
czasie lekcji lub zajęć popołudniowych - to odnosze
wrażenie, że gdyby zablokować wszystkie
"czaty", "irce", GG,
"komunikatory", "bramki sms", strony
erotyczne - to olbrzymia większość uczniów - z
kiepską miną - rzekłaby "tu nie ma nic
ciekawego!"...

KRZYŻÓWKA
WIELOPRZEDMIOTOWA

1. Kto według opowieści
mitycznej, ulepił człowieka z gliny?
2. Ojciec Jana Chrzciciela.
3. Pierwsza ... dynamiki.
4. Jon ujemny, to ...
5. Jedna z części DNA.
6. W jakim dniu odbywały się widowiska teatralne w
Grecji.
7. Autor "Antygony".
8. Przypowieść o ...
9. Mogą być fryzjerskie.
10. Jeden z bohaterów epopei Mickiewicza.
11. Nie przestrzega 7 przykazania.
12. Zwierzę, które kłuje i nosi jabłka na grzbiecie.
Rozwiązania (hasło) prosimy dostarczać do Dnia
Dziecka. Wśród dostarczonych rozwiązań rozlosujemy
nagrodę majową (!?).
 |
|
1.
Constans (termin matematyczny). |
 |
 |
| 2. Wykorzystujmy wszystkie
ścinki. |
3. Albo za ciasno, albo za
luźno. |
Moda szkolna!!!
W dzisiejszym świecie ludzie wszystko
chcą sobie upraszczać. Już nie piszemy ręcznie tylko
na komputerze, wypracowania ściągamy z internetu, nawet
ubieramy się jak w gazecie, a nie jak lubimy. A wszystko
po to, aby być zauważonym i modniejszym. Dlaczego
dziewczyny coraz mniej noszą spódniczki?...Odpowiedzi
na to pytanie jest dużo, jak np. a bo mam krzywe nogi,
nie do twarzy mi w spódnicy, chłopacy mnie wyśmieją,
nie taka figura, bo tak wygodniej no i oczywiście, co
powiedzą koleżanki przecież wszystkie chodzą w
spodniach. A chłopcy?...Ubiór modny, ale czy napewno
czysty, schludny?...Tu jest dużo do życzenia. No i
problem najważniejszy-moda kosztuje!!! Często ten, kto
jest nie tak ubrany, bo go nie stać, ponosi konsekwencje
w postaci przykrych odzywek, wyśmiania i odrzucenia z
grona kolegów. Nośmy to, co lubimy i bądźmy sobą, a
reszta jest mniej ważna. Naprawdę warto!!!
GIMASTYKA
- miesięcznik uczniów Gimnazjum w Kargowej.
Redakcja: Małgosia, Dorotka, Ewelina, Marta,
Dorota, Marek, Marcin, Weronika, Monika,
Patrycja, Ania, Grzegorz, Bartek, Kacper, Kasia
(cdn)
Redaktor odpowiedzialny: ks. Dariusz Chmist,
Redaktor Techniczny: mgr Leszek Czerw. Foto:
archiwum
Nakład: 50 szt. (5) |
Główna | Aktualności | Kadra | Klasy | Gazetka | Śmiechoteka | Kontakty | Dokumenty | Plan
zajęć
| Ciekawostki | TI |
Linki
| Ogłoszenia | Almanach
|