Strona główna
---------------

66-120 Kargowa ul. Szkolna 1 tel. (0*68)352 50 12 fax. (0*68)352 60 27

 


Nr 9                 Do użytku wewnętrznego Gimnazjum w Kargowej                    16.06.2003


WSTĘP

No i dotarliśmy do końca roku szkolnego...Uff!! Ale było (przynajmniej niektórym!) ciężko! Przecież tak niedawno był wrzesień, nikt nie czuł się zagrożony pozostaniem w tej samej klasie, nikt nie biegał i nie żebrał u nauczycieli o lepszy stopień, czy zaliczenie materiału.... Gdzie ten czas?! Tak sobie młody człowiek odliczał.: " byle do Wszystkich Świętych, byle do Bożego Narodzenia, byle do przerwy zimowej, byle do Wielkanocy, byle do ...o rany!!!! To już koniec????!! Rany Julek - trzeba się zabrać do nauki!!"
Niestety dla niektórych to już za późno...Nie zdążyli... Część pozostaje w tej samej klasie, niektórzy szykują się na sierpień na egzamin komisyjny...Jak mawiał Bogdan Smoleń w kabarecie opolskim - "nie chciało się nosić teczki - trzeba ciągać dziś woreczki". " Chodziło się na wagary, trzeba ponieść ciężary..."
Ostatni numer naszej szkolnej gazetki to już zapach wakacji... W formie listów przedstawione są wspomnienia z wycieczek szkolnych, których ostatnio trochę było. W kontekście samych wakacji, staramy się zastanowić nad wakacyjnym zakochaniem, przypominamy o zagrożeniach, planujemy...Ale nie zapominamy też o odchodzących klasach trzecich, oraz o tych, którzy dopiero po wakacjach dołączą do naszej szkolnej społeczności. Z krótkiego wywiadu z panem Dyrektorem dowiadujemy się o planowanych zmianach i planach co do naszej szkoły...( Życzymy by się spełniło!!)
Patrycja zapytała część naszego grona pedagogicznego o.. powód wakacyjnej radości!
A Karolina zgodziła się na opublikowanie swoich pierwszych prób poetyckich....
Dziękujemy za wszelkie życzliwe uwagi na temat naszej pracy w ciągu roku. Zespól redakcyjny nie jest jeszcze profesjonalny, ale raczej nigdy nie będzie takim, bo...w Gimnazjum nie jest się wiecznie. Jak tylko uczeń "wciągnie się" w dana dziedzinę aktywności, to już...trzeba być absolwentem! ( a może wydłużyć czas nauki w Gimnazjum do lat...dziesięciu?!) . Życzymy wszystkim naszym czytelnikom udanych wakacji, odpoczynku, a absolwentom życzymy dobrego startu w Waszych nowych szkołach.... Do zobaczenia! (przeczytania!)

REDAKCJA

Z okazji Dnia Dziecka klasa IIIa prezentuje swój popis muzyczny "Kocham cię, a kochanie moje".


Z czego cieszy się pan/pani najbardziej na nadchodzące wakacje?
- wycieczka do Paryża (mam taką w planie )
- nie cieszę się. Jest mi smutno dlatego, że nie będę chodzić do pracy. Trudno mi się z nią rozstać i trudno do niej później wrócić we wrześniu.
- Cieszę się, że będę mogła odpocząć, czytać książki, mieć czas na prace w ogródku
- Będę jeść arbuzy
- Cieszę się, że będę mógł wypocząć, prawdopodobnie uda mi się wyjazd nad morze, przymierzam się też w tym roku do zdobycia góry- Giewontu.
- Cieszę się, że będę miał więcej czasu by jeździć na rybki, zrobić prace remontowe w domu i że przez dwa miesiące moje uszy odpoczną od przekleństw, głupiego gadania, krzyków.

 

     

Żegnamy uczniów klas III

Kończy się kolejny etap w waszym życiu. Może porażek, sukcesów, znajomości, przyjaźni.....kto wie?! Niektórzy z was cieszą się na wieść, że już 17 czerwca opuszczą gimnazjalne mury, a inni będą za nimi tęsknić i żałować, że ta chwila tak szybko nadeszła. Mimo tego starajcie się zachować w pamięci te dobre wypełnione uśmiechem i radością chwile. Życzę wam abyście w nowych szkołach nie zapomnieli kim jesteście tylko byli sobą!!!

Bądź sobą!!!
Nie byle kim, kto wiele robi od niechcenia
Bądź Kimś, kto słabe w sobie w moc przemienia
Bądź Kimś!
I nie myśl, że to dla Ciebie bez znaczenia
Mądrości serca życzę Ci
Byś tam, gdzie los wśród młodych
Cię postawi, mógł po prostu mistrzem się jawić.
Umiej się cieszyć życiem swym,
nadzieją zaraź wszystkich dookoła
a za szare, trudne dni spróbuj zwyczajnie podziękować.
I uwierz w to, powiadam Ci,
najwięcej zależy od Ciebie samego,
bo dzieła wielkie buduje się z małego.
A nade wszystko pokochaj ludzi
tych butnych, zagubionych, smutnych
jeśli zbłądzili, to pokaż im,
że nie wszystko jest stracone.
Bowiem możecie iść w tę samą stronę!!!


Co nowego czkać nas będzie po powrocie z wakacji?

Udało mi się namówić Pana dyrektora na wyjawienie (przynajmniej częściowe) planów i zamierzeń na czas wakacji dotyczących naszego gimnazjum.
I tak:
Upragniona sala gimnastyczna rozpocznie funkcjonowanie już od 1 września.
Skończy się czas lenistwa fizycznego!
Dla dojeżdżających też radosna wiadomość: świetlica będzie powiększona.
Od września rozpocznie działalność radiowęzeł szkolny (skończy się bieganie dyżurnego z ogłoszeniami).
Jest też smutna wiadomość, przynajmniej dla miłośników przyrody: zostaną wycięte cztery topole przy boisku. Jedyną pociechą jest to, że będzie mniej liści do grabienia.
Wyremontowane też zostaną trybuny przy boisku.
Ogólnie odnowione zostaną korytarze i klasy.
Na pytanie o skład nauczycieli p. dyrektor dyplomatycznie odpowiedział - część pożegnamy, część przywitamy.
Pozostaje nam poczekać do września.


A czego boją się ..."KOCIAKI" ???

  Pamiętacie? My również kiedyś opuszczaliśmy podstawówkę, i zaczynaliśmy nowy etap edukacji - w gimnazjum.
Wchodząc do "nowej" szkoły, każdy z nas miał swoje obawy i lęki.. Teraz mamy to już za sobą, ale co roku przychodzą nowe osoby, które przeżywają to samo, co my kiedyś..
Postanowiłam przeprowadzić sondaż wśród tegorocznych szóstoklasistów naszej podstawówki na temat ich obaw, lęków i przewidywań związanych z nową szkołą. Ich wypowiedzi były różne - oto one!


- Boję się tego, że nauczyciel będą dużo wymagać ..
- Niepokoi mnie to, że klasie do której do tej pory chodziłam, były koleżanki, których może zabraknąć w nowych- podzielonych klasach gimnazjum

-Lękam się tego, że inni będą się rozkoszować moim "kociarstwem"
-Przeraża mnie nowe miejsce nauki..
-Obawiam się że nie trafie do tej samej klasy z moja najlepszą koleżanką..
-Mam stracha przed starszymi kolegami, którzy mogą szukać zaczepek...
-Lękam się, że moja nowa klasa mnie nie zaakceptuje...
-Boje się, że wpadnę w złe towarzystwo...
-A ja...niczego się nie boję!
 



P.S.Hmmm ..... Faktycznie jest się czego bać!! Aż nam skóra cierpnie!! Brrr! (biedne kocięta!!!)


Wakacyjna miłość

Lato...Słońce...Wakacje...Czas wolny od nauki...Podczas tych dwóch miesięcy jakoś tak łatwiej się zakochujemy. Wyjeżdżamy na różne obozy i kolonie, poznajemy nowe osoby i szybciej wpadamy w zauroczenia. Jesteśmy jacyś bardziej opaleni, ładniejsi i tacy pełni radości i wolności...Nie przejmujemy się nauką i mamy czas na flirtowanie. Czy jednak taka wakacyjna miłość ma sens??? Na początku jest cudownie...Wszystkie dni spędza się razem i ze smutkiem stwierdza, że kolonia dobiega końca...Oczywiście są obietnice, że będziemy pisać, dzwonić, czasem się spotkamy...Ze łzami w oczach żegnamy się z ukochaną osobą...Po powrocie do domu szybko próbujemy się skontaktować, co drugi dzień piszemy listy...ale niestety po jakimś czasie (często bardzo krótkim) to wszystko cichnie...Potem są noce pełne łez, bo on/ona się nie odzywa...pewnie zapomniał i już mnie nie kocha :( Jak mówi przysłowie: "Czas leczy rany" więc i nam po jakimś okresie wszystko przemija i pozostają tylko piękne wspomnienia. A przecież zaczynają się już kolejne wakacje i znów można poznać kogoś nowego...Czasem jednak można źle trafić...Przecież nie znamy tych osób, a one mogą przed nami udawać, by nas później oszukać. Mimo, że większość takich wakacyjnych miłości nie ma sensu, to jednak i tak się zakochujemy...a potem mamy co wspominać :) Taka już jest mentalność młodych ludzi. Ciekawe jak będzie w tym roku??? Życzę miłych i udanych wakacji :)


LIST Z WYCIECZKI....


Cześć Elka !

Właśnie leżę na plaży i dość słońce mi przygrzało, dlatego piszę do Ciebie list (przecież wiesz, że z natury jestem leniuchem).Jak Ci już wspomniałam 26 V pojechałam z moją "super" klasą nad morze. Imprezka była świetna. Od rana do wieczora mieliśmy zorganizowany czas, najpierw śniadanie, potem kąpiel i opalanie (każdy wyglądał jak spieczony kurczak ). Później oczywiście coś dla ciała-obiad! Potem mieliśmy czas dla siebie! Oczywiście podrywałam chłopaków (wiesz jacy tam Przystojniacy! Nie to, co u nas!)Wieczorem mieliśmy grila przy zachodzie słońca, którego wędrówkę ku horyzontowi mogliśmy podziwiać! Odwiedziliśmy również muzeum woskowe i przyrodnicze, park narodowy, karczową górę oraz salon gier (gdzie zostawiłam 20 zł -tylko nie mów proszę mamie!)No cóż-co dobre szybko się kończy, jeszcze tylko jeden dzień i już będę musiała wrócić do szarej rzeczywistości-do Kargowej! Kończę, bo słońce już zachodzi i moja iskierka w mózgu gaśnie! Szczegóły po powrocie! Ściskam Cię mocno i gorąco pozdrawiam!

 

   

Kochana Mamo!

23 maj -piątek.
Już jesteśmy w Śliwinie. Domki w których mieszkamy są bardzo fajne. Podróż nie była zbytnio męcząca. Po drodze mieliśmy okazję płynąć na statku bezcłowym. Cały rejs trwał 2 godziny. Mogliśmy tam zrobić trochę tańsze zakupy, lecz nam alkoholu i papierosów nie sprzedaliby a kosmetyki były za drogie, więc zostały nam do kupienia tylko słodycze.
Do Rewala mamy niedaleko, jakieś 6 minut drogi. Pamiątki nie są drogie.
Choć byliśmy zmęczeni to i tak większość z nas nie poszła szybko spać .
24 maj - sobota.
Pani Ignatowska z panem Domagalskim nie zrobili nam zbyt wcześnie pobudki. Spaliśmy do 9.00. Następnie zjedliśmy śniadanie i poszliśmy nad morze. Woda była strasznie zimna, no ale jak można być nad morzem i się nie kapać (nawet pani Ignatowska się kąpała). Wieczorem niektórzy poszli z opiekunem do oddalonej o kilka kilometrów latarni. Ja nie poszłam bo mnie trochę noga bolała. Po ich powrocie zjedliśmy w domkach kolacje. Tej nocy akurat nie spałam .
25maj - niedziela.
Dziś niedziela. Myślałam, że wszyscy pójdziemy razem na Mszę św., ale .... z całej wycieczki tylko 5 osób poszło rano do kościoła. Po powrocie z Mszy św. musiałam iść się położyć bo mój organizm domagał się snu. Spałam chyba 2 godziny. W ten dzień byliśmy w Międzyzdrojach. Zwiedzaliśmy Muzeum Figur Woskowych, przechadzaliśmy się po Alei Gwiazd. Zrobiliśmy tam ostatnie zakupy. Pod wieczór wróciliśmy do Śliwina. Opiekunowie zrobili nam grilla. A potem poszliśmy na spacer wzdłuż plaży.
26maj - poniedziałek.
Rano wszyscy się pakowali .Potem poszliśmy jeszcze trochę na plaże. Po obiedzie zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia i od razu jechaliśmy do Kargowej .

Te kilka dni spędzonych z klasą III c i niektórymi osobami z klasy III d upłynęły bardzo szybko. Lecz jak to mówią: "Co dobre szybko się kończy".

Twoja córka


W GIMNAZJUM WYDARZYŁO SIĘ...:

-Sala gimnastyczna wyrosła w ciągu ostatniego miesiąca i widać już końcówkę instalacji jej wnętrza! Bójcie się wszelkiej maści obiboki , skończy się leniuchowanie na zajęciach z wychowania fizycznego!!

-Prareferendum Europejskie w naszej szkole przyniosło zaskakujące wynik! Wygrali przeciwnicy integracji w stosunku głosów 129 -do 119. Czyżby ostrożność wzięła górę nad entuzjastycznym marszem ku "świetlanej przyszłości ?"

-Z okazji Dnia Dziecka -w piątek 30 maja uczniowie razem z pracownikami bawili się na wspólnej imprezie rekreacyjnej ! W głównym meczu piłki nożnej pomiędzy uczniami a nauczycielami, lepsi okazali się ci pierwsi. Ale jak mawia pan od Chemii - rewanż może być ...przy tablicy! (wynik może być dwucyfrowy!)

-Na zabawie zakończeniowej - w poniedziałek 09.06 bawili się uczniowie klas III wraz z nauczycielami. Jeśli wierzyć naszej wysłanicce na ten bal - "było świetnie, bawiono się cudownie, a organizacja ze strony i rodziców i uczniów - zasługuje na uznanie! Gratulujemy!

-Egzamin na Kartę Motorowerową -odbył się 04.06 na boisku szkolnym. Ci którzy zdali część teoretyczną mogli przystąpić do praktycznej -jazdy po stworzonym torze. Trzeba przyznać, że nie wszyscy zdali, ale ..cóż: tak bywa! Za rok kolejna szansa!

-Ogłoszono wyniki egzaminów końcowych -i okazało się, że rozpiętość wiedzy jest ogromna! Największy żal mamy do Jacka Nawaracały: TYLKO 98 punktów ?!No wiesz Jacku - wstydź się! Te dwa pozostałe punkty też mogłeś zdobyć, moglibyśmy się poszczycić , że " znamy geniusza". .A tak...? (byli też i tacy, których wynik wahał się w granicach 15-17 punktów!. .To dopiero geniusz!)
.


Gdy czuję w sercu ból,
gdy łzy do oczu płyną,
gdy problemy same przychodzą
i nigdy nie chcą-
nigdy nie odchodzą,
On wysłucha, on pomoże, Jezu Święty
Święty Panie Boże

Modlitwa me rany w sercu wyleczy,
a Jezus jak lekarz przytuli, pocieszy..
Gdy tylko o pomoc poproszę tak szczerze,
to wierzę ; pomoże...Ja wierzę..
Święty Panie Boże

On cierpiał nie mniej, a więcej niż my
on płakał ,a ból nie raz mu serce żalem łatał.
Lecz wierzył do końca, na krzyżu umierał,
i śmiali się z niego, bolało Go nie raz.

Ja wiem, me życie w prezencie od niego dostałam
za grzechy me odpuszczenie dostałam.
I za jego ból, cierpienie i łzy - żyję,
więc nie narzekam,
idę dalej przez swą drogę życia;
nie kryję łez, nie szukam ukrycia..
Nie jest mi źle -idę z Jezusem..
On kocha mnie.

KAROLINA!

  Karolina jest pierwszą osobą, która odważyła się publicznie
przyznać do tego , że "coś" tam pisze.. I Dobrze...
Nie podejmujemy się oceny merytorycznej prezentowanych tekstów,
w końcu poezja "szerokie ma bramy"...Z nieoficjalnych źródeł wiemy,
że jest jeszcze trochę osób, które "piszą do szuflady"...
Zapraszamy do prezentacji...Może być anonimowo...
Poeci do piór!

Modlitwa Ucznia.

O Ty, który w ławce siedzieć nie musiałeś,
który żadnej nigdy uwagi nie dostałeś-
zechciej wysłuchać błagania mego
-ucznia Gimnazjum! (zadręczonego!)

Niech Pan od Historii pod Grunwald wyjedzie,
tam są Krzyżacy, i ...dwa niedźwiedzie,
co za dużą miodu baryłkę,
"porozmawiają z nim.." Przez chwilkę...

A pan co chemią się zajmuje ,
brakiem kultury się irytuje,
niech w chwili wolnego czasu,
wleje dużo wody do kwasu...
  Pani ,co polski do głowy nam wkłada,
o tych pisarzach wciąż opowiada,
Niech zapamięta przez te miesiące,
że słów czytanie -to bardzo męczące!

Matematykom daj duże liczydło,
tak by liczenia dobrze im zbrzydło,
by w końcu doszli do sedna sprawy,
że jeden plus jeden ,to są dwie kawy!

Mam jeszcze wiele życzeń do Ciebie,
ale o nich szepnę gdy będę w niebie.
Teraz to pytam; Po co ta szkoła-
dla nieszczęsnego ucznia matoła!?

Czy w czasie wakacji może nam coś grozić..??!!

Wakacje to najbardziej oczekiwany czas przez zmęczonego ucznia...(no przyznajmy, że nie wszyscy się tak mocno napracowali!)
Dwa miesiące laby!!!! Dodatkową atrakcja wakacji jest to, ze wypadają one latem.
Na długo przed rozpoczęciem wakacji, wielu uczniów planuje- jak spędzić ten darowany - cudowny czas!
Na ogół są to wyjazdy nad morze, jezioro, w góry ,różnego rodzaju wycieczki...
Korzystanie z wolnego czasu, słońca , wody, gwarantuje wypoczynek. Bywa jednak, że dzieci i młodzież, nie zwracają uwagi na sytuacje, które mogą stanowić zagrożenie dla ich życia i zdrowia... ( np. używają niewłaściwie sprzętu wodnego)
Korzystanie z wody jest wielka przyjemnością, ale przez brak rozwagi i uleganie nie do końca mądrym namowom - może stać się przykrością a nawet tragedią. Znam kogoś, kto chcąc się popisać jak świetnie skacze " na główkę" - skręcił kark, i do końca życia czeka go wózek inwalidzki!
Można się zachwycić pięknem gór i pragnąć po nich wędrować. Trzeba jednak pamiętać, że dla niewtajemniczonych , góry mogą stanowić śmiertelne zagrożenie...( upadek zakończony połamaniem...) Dlatego po górach należy chodzić zawsze z przewodnikiem, lub z kimś, kto naprawdę je zna i szanuje ich potęgę!
Wybierając się na wycieczki rowerowe, należy pamiętać, przede wszystkim o przepisach ruch drogowego. Nieprawidłowa jazda po drodze publicznej grozi ciężkim kalectwem, a nawet śmiercią...
W najbliższym otoczeniu - spacer do lasu, na grzyby , jagody - też może być niebezpieczny.. Na przykład - spotkanie z kleszczem, którego ukąszenie powoduje groźne choroby.
Codziennym zagrożeniem w upalne lato, jest udar słoneczny i poparzenie skóry. Dlatego należy z umiarem korzystać z "kąpieli słonecznych" Nie przesadzajmy z "czekoladową opalenizną"
Z tego co napisałam, wynika, że wakacje, nie są okresem zupełnej beztroski. We wszystkich przyjemnościach należy stosować umiar i rozwagę...

RYBA

 

GIMASTYKA - miesięcznik uczniów Gimnazjum w Kargowej.
Redakcja: Małgosia, Dorotka, Ewelina, Marta, Dorota, Marek, Marcin, Weronika, Monika, Patrycja, Ania, Grzegorz, Bartek, Kacper, Kasia (cdn)
Redaktor odpowiedzialny: ks. Dariusz Chmist, Redaktor Techniczny: mgr Leszek Czerw. Foto: archiwum
Nakład: 50 szt. (5)

Główna | Aktualności | Kadra | Klasy | Gazetka | Śmiechoteka | Kontakty | Dokumenty | Plan zajęć | Ciekawostki | TI | Linki | Ogłoszenia | Almanach